Hit w Londynie. Bayern znalazł pierwszego pogromcę. Oto nowy lider tabeli
Arsenal pokonał Bayern Monachium 3:1 w 5. kolejce Ligi Mistrzów. Londyńczycy doskonale spożytkowali nie tylko własną siłę ognia, ale także fatalną dyspozycję Manuela Neuera w bramce gości. Dla mistrzów Niemiec to pierwsza porażka w bieżącej edycji Champions League, a zarazem kres passy 11 potyczek z dorobkiem punktowym. Na szczyt tabeli wskakują "Kanonierzy" i od dzisiaj to oni są jedyną ekipą z kompletem punktów.

To była prawdziwa gratka nawet dla niedzielnych fanów futbolu. Lider tabeli gościł u wicelidera. Oba zespoły z kompletem punktów po czterech kolejkach.
Arsenal pozostawał jedyną drużyną, która w tej edycji Ligi Mistrzów nie straciła jeszcze bramki. Przed pierwszym gwizdkiem spekulowano, czy to możliwe, by starcie z bawarską machiną również zakończyć z czystym kontem. Dominowały głosy sceptyczne.
Arsenal - Bayern. "Kanonierzy" tracą pierwszą bramkę w tym sezonie LM. Ale to oni są samodzielnym liderem
Ekipa Mikela Artety dała pokaz siły w miniony weekend. W derbach Londynu rozbiła Tottenham 4:1 i umocniła się na pozycji lidera Premier League. Bayern z kolei budził respekt znakomitą serią 11 meczów bez porażki, na co składało się 10 triumfów.
Pierwsze minuty nie zapowiadały spektaklu. Słabe tempo gry, zero zagrożenia w jednym i drugim polu karnym. Na pewno nie przypominało to starcia gigantów.
Bramka padła dopiero po stałym fragmencie gry. Była 22. minuta, gdy centrę z kornera strzałem głową z trzech metrów zamienił na gola Jurrien Timber. Fatalnie interweniował w tej sytuacji Manuel Neuer.
Gospodarze z prowadzenia cieszyli się tylko dziesięć minut. Już pierwsza składna akcja Bayernu przyniosła wyrównanie. W końcowej fazie natarcia w rolę asystenta wcielił się Serge Gnabry, a uderzeniem bez przyjęcia piłkę w siatce umieścił Lennart Karl.
Pierwszy kwadrans po zmianie stron należał zdecydowanie do ekipy "The Gunners". Neuer dwukrotnie z najwyższym trudem ratował Bawarczyków przed utratą gola. Zatrzymał groźne strzały Bukayo Saki i Cristhiana Mosquery.
Kiedy wydawało się, że Bayern opanował sytuację, padły dwie kolejne bramki dla londyńczyków. Pierwsza z nich to zasługa graczy wprowadzonych na murawę z ławki. Chwilę po zameldowaniu się na placu gry asystę przy golu Noniego Madueke zaliczył Riccardo Calafiori i zrobiło się 2:1.
Najdłużej fani obu zespołów będą dyskutować o trzecim trafieniu Arsenalu. Jego współautorem jest... Neuer, który zaprezentował swój popisowy numer. Wybiegł niemal pod linię środkową, tam z łatwością ograł go Gabriel Martinelli, a następnie skierował futbolówkę do pustej bramki.
Tym sposobem "Die Roten" znaleźli na scenie pucharowej pierwszego pogromcę w tym sezonie. Arsenal pozostaje jedyną ekipą z kompletem punktów. I ostatecznie potwierdził miano jednego z głównych pretendentów do końcowego triumfu.














