Reklama

Reklama

Hiszpańskie media po półfinałach LM i LE: Wracamy do piękna w futbolu

Hiszpańskie media podsumowując półfinałowe mecze Ligi Mistrzów i Ligi Europejskiej wskazują, że nieoczekiwani finaliści tych rozgrywek przywrócili piękno współczesnemu futbolowi. Jedną z niespodzianek jest całkowicie brytyjska obsada obu finałowych spotkań.

Komentatorzy z Hiszpanii przypominając o wyeliminowaniu w półfinałowych pojedynkach rodzimych zespołów FC Barcelony i Valencii CF wskazują, że nastąpił przełom we współczesnym futbolu, opierającym się od kilku lat na sile pieniędzy i "pewnych faworytach".

Rozgłośnie "Cadena Ser" i "Onda Cero" odnotowują niespodziewane końcówki dwumeczów LM, w których pokonanym w pierwszych spotkaniach ekipom Liverpoolu i Tottenhamu Hotspur udało się w ostatnich sekundach przechylić szalę zwycięstwa na swoją stronę.

Reklama

Madrycki "El Pais" wskazuje, że niespodzianki, które decydują o pięknie futbolu, były obecne szczególnie w półfinałowych rewanżach LM. Tegoroczny finał tych rozgrywek stołeczna gazeta określa, jako "pozbawiony klubu, który wydawał w ostatnich latach" miliony na transfery.

"W latach 2013-2018 Paris-Saint Germain wydał za zakup piłkarzy 700 mln euro, Manchester United - 650 mln euro, Manchester City - 800 mln euro, a Juventus Turyn - 750 mln euro. Barca poszła ich śladem wydając tylko w jednym roku 220 mln euro, jakie otrzymała ze sprzedaży Neymara. Tymczasem żadna z tych drużyn nie zagra w finale LM" - napisał "El Pais".

Z kolei katalońska "La Vanguardia", określająca porażkę Barcelony z Liverpoolem "klęską pod Waterloo", wskazuje, że Premier League wreszcie udowodniła, że jest najlepszą ligą piłkarską w Europie.

"Ktokolwiek wygra finały, oba trofea trafią do klubu z Premier League. Tym samym nadszedł kres dominacji hiszpańskich ekip, gdzie w LM Real Madryt i FC Barcelona wygrały wspólnie siedem z dziesięciu ostatnich edycji, zaś w LE Sevilla oraz Atletico Madryt razem zdobyły sześć tytułów w minionych dziesięciu finałach" - przypomniała "La Vanguardia".

Wydawana w Barcelonie gazeta odnotowała, że wprowadzenie do finałów LM i LE wszystkich drużyn z Wielkiej Brytanii jest wydarzeniem bez precedensu w historii piłkarskich rozgrywek europejskich. Wskazała, że "najlepsza ekipa ligi angielskiej, Manchester City, nie znalazła się w czwórce finalistów".

W tegorocznym finale LM, który odbędzie się w Madrycie 1 czerwca, zmierzą się Liverpool FC z Tottenhamem Hotspur. Z kolei w zaplanowanym na 29 maja w Baku finale LE zagrają dwie londyńskie drużyny: Chelsea i Arsenal.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL