Reklama

Reklama

Hiszpańscy kibice zrobią wszystko, by zobaczyć finał Ligi Mistrzów

Hiszpańscy kibice są zdeterminowani, by zobaczyć finał Ligi Mistrzów, w którym zmierzą się madryckie zespoły Atletico i Real. W zamian za wejściówkę gotowi są oddać nawet... własny samochód, a panie oferują... usługi seksualne.

Przedstawiciele Benfiki Lizbona, na której stadionie 24 maja odbędzie finał, przyznają, że odbierają liczne telefony od kibiców dopytujących się o możliwość nabycia biletów na najważniejszy mecz LM.

- Benfica udostępnia jedynie obiekt, czyli Estadio da Luz, na którym zostanie rozegrane finałowe spotkanie. Kwestia rozdziału biletów na mecz należy do kompetencji UEFA - wyjaśnił Ricardo Lemos z biura prasowego lizbońskiego klubu.

Tymczasem nie brakuje kibiców zarzucających europejskiej federacji oraz kierownictwu Benfiki mało przejrzyste działania w sprawie dystrybucji wejściówek.

Reklama

- Zarejestrowałem się na stronie UEFA w celu nabycia biletu na finał LM. Po kilku tygodniach otrzymałem odpowiedź negatywną. Zaskoczyło mnie jednak, że nadeszła ona mailem wysłanym nie z UEFA, jak jest to w zwyczaju, ale od Benfiki - powiedział Antonio Silva, kibic lizbońskiego klubu.

Silva, podobnie jak wielu innych portugalskich kibiców, zapewnia, że będzie próbował kupić wejściówkę na czarnym rynku.

- Obawiam się, że ceny mogą zostać drastycznie wywindowane. Poza tym niektórzy sprzedający mogą oferować podróbki - zauważył kibic.

Podejrzliwości wobec systemu rozdziału biletów nie kryją również hiszpańscy kibice i media.

Dziennik "El Confidencial" poinformował, że była prezydent wspólnoty autonomicznej Madrytu Esperanza Aguirre zgłosiła się do prezesa Realu Florentino Pereza po 30 darmowych wejściówek na lizboński finał. Niektórzy przypuszczają, że część z tych biletów pochodzi z puli zarezerwowanej dla rodzin i przyjaciół piłkarzy "Królewskich", którzy pierwotnie mieli otrzymać po 50 kart wstępu. Tymczasem w ostatnich dniach liczbę tą zredukowano o połowę, co popsuło atmosferę w szatni Realu.

Zdeterminowani są szczególnie jednak madryccy kibice. Na hiszpańskich forach internetowych nie brak fanów gotowych oddać nawet swoje auto w zamian za bilet na finał LM. Kilka kobiet oferuje też za wejściówkę swoje towarzystwo i usługi seksualne.

Ceny biletów w internecie oscylują wokół 2500 euro, choć nie brakuje też i osób gotowych odsprzedać wejściówkę za... 30 tys. euro.

Według madryckiego dziennika "AS" zainteresowanie zakupem biletów na mecz w Lizbonie jest tak duże, że na wyspecjalizowanych stronach internetowych, pośredniczących w obrocie kartami wstępu, przewyższa je tylko Super Bowl oraz finał mundialu w Brazylii.

"Na naszej stronie najtańsze bilety na finał LM można kupić teraz za 1100 euro. W minionym tygodniu sprzedaliśmy jednak kilka wejściówek za kwotę przewyższającą 3000 euro" - poinformował Ander Michelena z Ticketbis.

Po raz pierwszy do finału rywalizacji o Puchar Europy, najcenniejsze klubowe trofeum w europejskim futbolu, dotarły dwa kluby z tego samego miasta.

Z Lizbony - Marcin Zatyka

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje