Gromy lecą na UEFA. "Jakim cudem tylko wy nie widzicie? Telewizja to ma"
Telewizje transmitujące półfinałowy mecz Ligi Mistrzów między Realem Madryt i Manchesterem City nie miały żadnych problemów, aby szybko wykazać, że podczas akcji bramkowej Anglików piłka opuściła boisko, zatem gol nie powinien być uznany. I teraz wszyscy zastanawiają się, jakim cudem w 2023 roku wszyscy widzą takie sytuacje na ekranach, tylko nie UEFA.

Materiał zawiera linki partnerów reklamowych
Manchester City przegrywał na stadionie w Madrycie do 67. minuty. Wówczas rozpoczęła się akcja bramkowa Manchesteru City. Bernardo Silva w ekwilibrystyczny sposób zagrywał piłkę w okolicy linii bocznej. Piłkarze Realu Madryt od razu ruszyli do protestów, domagając się wrzutu z autu, lecz sędzia nie podjął takiej decyzji. A to mógł być poważny błąd.
W sieci pojawiły się fragmenty analizy przeprowadzonej przez telewizję "beIN SPORTS". Przy użyciu technologii 3D udało jej się ustalić, że zanim Bernardo Silva kopnął piłkę, ta rzeczywiście opuściła plac gry, a więc wyrównujący gol Manchesteru City nie powinien zostać uznany.
Wykazały to analizy telewizyjne, które przeprowadziła telewizja beIN SPORTS. Wykorzystała do tego technologię 3D, którą sama nazywa niezbyt skomplikowaną. To proste narzędzie pozwoliło stwierdzić, że piłka opuściła plac gry i gola być nie powinno, a to całkowicie zmienia patrzenie na wynik meczu i zmieniłoby sytuację przed rewanżem. Może prowadzić do wypaczenia całej rywalizacji i ostatecznych wyników Ligi Mistrzów.
Po wydarzeniach w Madrycie wielu komentatorów zastanawia się teraz, jakim cudem UEFA jest ślepa na takie sytuacje i mimo stosowania VAR, nie potrafi trafnie jej ocenić. "Mamy 2023 rok, do użytku wchodzą zaawansowane technologie łącznie z AI, a UEFA nie potrafi stwierdzić, gdzie i w którym momencie znajdowała się piłka" - czytamy w komentarzach.
UEFA jako jedyna nie widzi błędów
Kibice sypią gromy na UEFA za to, że telewizje stosują techniki pozwalające widzom pokazać, jakie były fakty i co rzeczywiście się wydarzyło; techniki pozwalające przybliżyć kadr, ukazać go w trójwymiarze, zmierzyć odległości. Tymczasem ona tego nie potrafi. A mamy do czynienia z rozgrywkami sztandarowymi, uchodzącymi za najlepsze w świecie i generującymi milionowe zyski. Rzecz idzie o potężne wpływy za awans i wygraną bądź nie, a jednak UEFA jest bezradna i podatna na błędy.
Materiał zawiera linki partnerów reklamowych









