Gol już w 3. minucie. Potem gigantyczne kontrowersje. Oto drugi finalista LM
Bayern Monachium zremisował 1:1 z PSG w rewanżowym meczu półfinału Ligi Mistrzów. Pierwsza bramka spotkania padła już w trzeciej minucie, gdy szybki atak gości idealnie wykończył Ousmane Dembele. Bawarczycy wyrównali dopiero w doliczonym czasie gry po golu Harry'ego Kane'a. Wobec jednobramkowej porażki z ubiegłego tygodnia (4:5) gospodarze wypadają za burtę. Tym sposobem Paryżanie meldują się w finale Champions League drugą edycję z rzędu. Tam czeka już na nich Arsenal.

O tym, co wydarzyło się w pierwszym półfinałowym starciu obu zespołów, futbolowa Europa dyskutowała przez cały tydzień. Na Parc des Princes po porywającym spektaklu Paryżanie wygrali 5:4. To nie była piłka, to były gwiezdne wojny.
Rewanż zapowiadał się fascynująco. Konfrontacja gigantów tego formatu nie mogła przecież rozczarować. W finale Champions League na zwycięzcę z Monachium czekał już Arsenal, który dzień wcześniej wyrzucił za burtę Atletico Madryt.
Bayern - PSG. Błyskawiczny cios na Allianz Arenie. Mistrzowie Niemiec zamroczeni już na starcie
To był jeden z tych meczów, w których żadna ze stron nie traci czasu na rozpoznanie dyspozycji dnia przeciwnika. Już pierwsza składna akcja przyniosła gościom prowadzenie. Od gwizdka rozpoczynjącego grę minęło dokładnie dwie minuty i 19 sekund.
Pod pole karne Bayernu mistrzowie Francji przedostali się trzema podaniami. Potem była już tylko idealna asysta Chwiczy Kwaracchelii i egzekucja w wykonaniu Ousmane'a Dembele. Francuz uderzył bez przyjęcia z dziewięciu metrów nie do obrony.
Kronikarze szybko ogłosili, że Gruzin stał się pierwszym piłkarzem w historii Ligi Mistrzów, który brał udział w bramkowej akcji (gol lub asysta) w siedmiu kolejnych potyczkach fazy pucharowej.
W przerwie więcej niż o widowiskowej akcji dyskutowano jednak o kontrowersyjnych werdyktach Joao Pinheiro. Portugalski arbiter dwukrotnie nie ukarał piłkarzy PSG za zagranie piłki ręką. W przypadku Nuno Mendesa oznaczałoby to drugą żółtą kartkę. Z kolei potencjalne przewinienie Joao Nevesa mogło skutkować podyktowaniem rzutu karnego.
Po zmianie stron można było ulec złudzeniu, że optyczną przewagę osiągnęli Bawarczycy. Ale jednak więcej pracy miał Manuel Neuer. Dobrze spisywał się na linii, a kiedy trzeba było - interweniował poza polem karnym.
W zespole PSG najgroźniejszą postacią pozostawał Desire Doue. Dwa razy groźnie uderzał w światło bramki. Po trzeciej próbie futbolówka trafiła w boczną siatkę.
Po drugiej stronie murawy na brak zajęcia nie narzekał Matwiej Safonow. Tyle tylko, że strzały piłkarzy Bayernu okazywały się nazbyt anemiczne - nie mogły zrobić rywalom krzywdy. Harry Kane długo był skutecznie zneutralizowany przez defensorów PSG. Do siatki trafił dopiero w doliczonym czasie gry, na więcej było już za późno.
Broniący głównego trofeum Paryżanie dowieźli korzystny rezultat do końcowego gwizdka. Na ich drodze został już tylko Arsenal. Finał LM rozegrany ostanie 30 maja na Puskas Arenie w Budapeszcie.











![Syn Piotra Zielińskiego zachwycił przed kamerą. Nagranie hitem sieci [WIDEO]](https://i.iplsc.com/000MSQLG3KOQO6RF-C401.webp)

