Reklama

Reklama

Finał Ligi Mistrzów. Zostały tylko miejsca w namiocie

Fani piłki nożnej, którzy dopiero teraz zdecydowali się przyjechać 3 czerwca do walijskiego Cardiff na finałowy mecz tegorocznej edycji Ligi Mistrzów, będą mieli ogromne problemy z rezerwacją noclegu. Obecnie mogą liczyć tylko na miejsce w... namiocie.

Choć jeszcze nie wiadomo, jakie zespoły zmierzą się w finale, wszystkie miejsca w hotelach i pensjonatach w Cardiff są już od prawie roku zarezerwowane. W półfinałach LM Real Madryt zmierzy się z Atletico Madryt, a rywalem AS Monaco będzie Juventus Turyn.

Reklama

Teraz organizatorzy oferują noclegi już tylko na polu namiotowym - najdroższe w cenie... 2300 dolarów. Za najtańsze miejsce w rejonie Stadionu Milenijnego trzeba zapłacić 250 dolarów, ale - jak oceniają gospodarze - takich już praktycznie nie ma.

Cardiff będzie pierwszym od 13 lat miastem-gospodarzem meczu finałowego LM, w którym liczba mieszkańców nie przekracza jednego miliona. W 2004 roku organizatorem tej imprezy było niemieckie Gelsenkirchen, zamieszkałe przez około 300 tysięcy osób. Stolica Walii liczy 350 tys. mieszkańców.

Najwcześniej w centrum Cardiff zostały zarezerwowane miejsca w luksusowych hotelach Hilton i InterContinental. Są one jednak w dyspozycji organizatora finału LM i Europejskiej Unii Piłkarskiej (UEFA), tam będą zakwaterowani oficjalni goście.

Po meczu - jak zapewnia UEFA - organizatorzy zabezpieczą środki transportu dla kibiców. Będą dodatkowe połączenia kolejowe do Londynu dla około 15 tysięcy kibiców. Jazda pociągiem zajmie im około dwóch godzin, gdy samochodem minimum trzy.

Dla około 25 tysięcy osób, które bardziej cenią swój czas, uruchomione będą lotnicze połączenia czarterowe do Bristolu i Birmingham.


Dowiedz się więcej na temat: Liga Mistrzów

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje