Reklama

Reklama

Finał Ligi Mistrzów opóźniony. Kibice Liverpoolu mają problem

Finał Ligi Mistrzów pomiędzy Liverpoolem a Realem Madryt rozpoczął się z 36-minutowym opóźnieniem. Decyzja UEFA oficjalnie spowodowana była "problemami kibiców The Reds z dotarciem na stadion" w podparyskim Saint-Denis. Kulisy poślizgu - jak donoszą naoczni świadkowie - były jednak inne.

Finał Ligi Mistrzów sezonu 2021/22 początkowo miał się rozpocząć o godz. 21.00. Niespełna kwadrans przed pierwszym gwizdkiem poinformowano, że nastąpi 15-minutowy poślizg. A wkrótce potem powiadomiono o półgodzinnym opóźnieniu. 

Decyzja spowodowana była "kłopotami kibiców Liverpoolu, którzy utknęli na drogach dojazdowych do stadionu". Przynajmniej tak głosił oficjalny komunikat organizatorów. 

Zupełnie inny obraz sytuacji wyłania się z relacji naocznych świadków. Piszemy o tym TUTAJ

Reklama

Nie było pewności, czy spotkanie rzeczywiście uda się rozpocząć o 21:30. Z uwagi na chaos przed stadionem godzina mogła ulec kolejnej zmianie. 

Mecz ostatecznie rozpoczął się o godz. 21:36.

Szacuje się, że do stolicy Francji mogło dotrzeć nawet 80 tys. fanów Liverpoolu. 

Areną tegorocznego finału Champions League jest Stade de France w podparyskim Saint-Denis. 

ZOBACZ TAKŻE:

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL