Reklama

Reklama

Feyenoord - Napoli 2-1. Maurizio Sarri: Mecz skończył się dla nas w 30. minucie

Trener Napoli Maurizio Sarri uczciwie przyznał, że środowy mecz z Feyenoordem w Rotterdamie zakończył się dla jego zespołu jeszcze w pierwszej połowie. Wtedy to, w równolegle rozgrywanym meczu, Szachtar prowadził z Manchesterem City 2-0 i zmniejszył niemal do zera szansę "Azzurrich" na awans. Z grupy wyszli Anglicy i Ukraińcy. Napoli musi zadowolić się Ligą Europy.

Przed ostatnią kolejką nie wszystko było w rękach i nogach Napoli. Włosi nie dość, że musieli pokonać na wyjeździe Feyenoord, to musieli też liczyć na zwycięstwo Manchesteru City na wyjeździe z Szachtarem. Wtedy dopiero mogli cieszyć się z awansu. Wierzyli krótko. Już w drugiej minucie prowadzili bowiem w Rotterdamie 1-0 po golu Piotra Zielińskiego. Czekali tylko na dobre wieści z Charkowa. Te nie nadeszły. Jeszcze po pierwszej połowie Ukraińcy prowadzili 2-0. Z Napoli też wyraźnie uszło powietrze. Do przerwy dało sobie wbić gola, a w końcówce Feyenoord dołożył drugiego. Ostatecznie Holendrzy wygrali 2-1, tak samo jak Szachtar z City.

Reklama

Na pomeczowej konferencji prasowej trener Sarri nie owijał w bawełnę. - Dla nas mecz skończył się po 30 minutach. Nie byliśmy głodni tej wygranej. Co powiem o City? W niedzielę mają derby z United. Nie chcieli grać na całego, to normalne. Nie mam do nich żalu - powiedział opiekun Napoli.

Napoli zagra w lutym w Lidze Europy. - To nie żadna kara. My nie zdobywamy trofeów, więc występ w tych rozgrywkach będzie dla nas zaszczytem - dodał Sarri.

Zobacz wyniki, terminarz i tabelę grupy F Ligi Mistrzów

Dowiedz się więcej na temat: Maurizio Sarri | Piotr Zieliński | SSC Napoli

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje