Reklama

Reklama

Fenerbahce i Besiktas odwołały się do Trybunału Arbitrażowego

Tureckie kluby piłkarskie Fenerbahce i Besiktas odwołały się do Trybunału Arbitrażowego ds. Sportu w Lozannie od decyzji Europejskiej Unii Piłkarskiej (UEFA), która na rok odsunęła je od europejskich pucharów. To kara za udział w ustawianiu wyników meczów.

Fenerbahce w piątek poznałoby swojego rywala w trzeciej rundzie kwalifikacji do Ligi Mistrzów. Pierwsze mecze tej fazy odbędą się 30 i 31 lipca. W poniedziałek UEFA zredukowała dwuletni zakaz gry w europejskich pucharach do roku. Jednak działacze stołecznego klubu domagają się zawieszenia kary do czasu podjęcia decyzji przez Trybunał Arbitrażowy. Póki co wicemistrza Turcji zastąpi Bursaspor. Z kolei drugi stołeczny klub - Besiktas, wykluczono z udziału w Lidze Europejskiej.

Reklama

Powodem podjęcia tak drastycznych decyzji jest udowodniony udział obu klubów w ustawianiu wyników meczów ligowych w Turcji w sezonie 2011. Według Komitetu Dyscyplinarnego UEFA, dzięki korupcyjnym praktykom działaczy Fenerbahce, klub ten zdobył mistrzostwo kraju. Besiktas natomiast miał w sposób niezgodny z prawem sięgnąć po Puchar Turcji.

Fenerbahce w imieniu swoich zawodników wysłało do UEFA list, w którym podkreślony jest fakt, że jest to drugie zawieszenie tego klubu w ciągu ostatnich trzech lat.

- Po rocznym zawieszeniu w sezonie 2011/12 ta decyzja jest bardzo trudna do zrozumienia. Jeszcze nam nie udowodniono, że jesteśmy winni - powiedział holenderski napastnik Dirk Kuyt.

W tym roku Fenerbahce zajęło w piłkarskiej ekstraklasie Turcji drugie miejsce i wywalczyło prawo gry w LM od trzeciej rundy kwalifikacyjnej. Klub został po raz drugi w historii usunięty z LM. Pierwszy raz stało się to 24 sierpnia 2011 roku, gdy Turecka Federacja Piłki Nożnej podjęła decyzję o wykluczeniu mistrza kraju Fenerbahce z Ligi Mistrzów z powodu udziału w aferze korupcyjnej. Miejscowe media były wtedy zdania, że decyzja zapadła pod presją UEFA.

Dwa lata temu Fenerbahce odwołało się. Pozwało UEFA i Turecką Federację Piłkarską (TFF) przed Trybunał Arbitrażowy ds. Sportu (CAS), domagając się m.in. 45 mln euro odszkodowania i przywrócenia do rozgrywek. CAS jednak pozew ostatecznie odrzucił w październiku, utrzymując w mocy zawieszenie klubu na rok.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje