Reklama

Reklama

FC Porto - Chelsea w ćwierćfinale Ligi Mistrzów. Portugalczycy nie przestraszyli się giganta

Chelsea wygrywa, piłkarze FC Porto mogą czuć ogromny niedosyt. W pierwszym ćwierćfinale Ligi Mistrzów "The Blues" pokonali Portugalczyków 2-0, choć przez długi czas to "Smoki" stwarzały sobie więcej sytuacji. Z powodu pandemii mecz został rozegrany na Estadio Ramon Sanchez Pizjuan w Sewilli, gdzie odbędzie się także zaplanowany na 13 kwietnia rewanż.

Londyńczycy byli zdecydowanym faworytem tego starcia. Porto pokazało już jednak, że potrafi sobie radzić z wyżej notowanymi ekipami, odprawiając w 1/8 finału Ligi Mistrzów Juventus.

Portugalczycy kolejny raz nie przestraszyli rywala i po nieco niemrawych pierwszych minutach przejęli inicjatywę, co rusz nękając defensywę "The Blues".

Przepięknym strzałem popisał się między innymi Mateus Uribe, który przymierzył z woleja sprzed pola karnego. Piłka minimalnie minęła "okienko" bramki strzeżonej przez Edouarda Mendy'ego. Szkoda, bo gol Kolumbijczyka byłby ozdobą nie tylko meczu, ale i tej fazy rozgrywek Ligi Mistrzów.

Bliski zdobycia wyjątkowej bramki był także Otavio, który sprawdził czujność Mendy'ego i postanowił uderzyć bezpośrednio z rzutu rożnego. Bramkarz Chelsea spisał się bez zarzutu i zdołał sparować piłkę.

Porto gra, Chelsea strzela

Reklama

Piłkarze Porto mimo kilku ciekawych sytuacji nie potrafili strzelić gola. Chelsea dała im lekcję skuteczności, a w rolę profesora wcielił się Mason Mount, który w 32. minucie świetnie obrócił się z piłką po podaniu Jorginho, gubiąc w ten sposób rywala, po czym uderzył po ziemi i pokonał bramkarza.

Na początku drugiej połowy obie drużyny miały dobre okazje do zdobycia bramki. Najpierw Timo Werner niecelnie główkował, a kilka chwil później Mendy zatrzymał strzał Moussy Maregi, który wyprzedził obrońców po prostopadłym zagraniu i uderzył z ostrego kąta.

Dużo mniej pewny był między słupkami Agustin Marchesin. W 62. minucie Argentyńczyk "wypluł" piłkę po uderzeniu z pola karnego, co wykorzystał Werner, dogrywając do Havertza. Ten niecelnie uderzył wślizgiem. Dodatkowo sędzia odgwizdał spalonego byłego snajpera RB Lipsk.

"The Blues" dobili rywala

Wraz z upływem czasu "Smoki" prezentowały się coraz słabiej, wyraźnie tracąc siły. Christian Pulisic nie zdołał tego wykorzystać i trafił w poprzeczkę, ale znacznie więcej szczęścia miał Ben Chilwell.

Druga bramka Chelsea była prawdziwym "prezentem" od Jesusa Corony. Meksykanin przyjął piłkę w taki sposób, że piłkarz Chelsea z łatwością mu ją zabrał, ruszył w pole karne, z zimną krwią minął wychodzącego Marchesina i wpakował piłkę do pustej bramki. Porto znajduje się w niezwykle trudnej sytuacji przed rewanżem. Piłkarze Chelsea wykonali zadanie.

Liga Mistrzów
2021-04-07 21:00 | Stadion: Estadio Ramón Sánchez Pizjuán | Arbiter: Slavko Vinčić
FC Porto
Chelsea Londyn
0
2
DO PRZERWY  0-1
M. Mount 33' 
B. Chilwell 85' 

TB

Zobacz Interia Sport w nowej odsłonie!

Sprawdź!

Dowiedz się więcej na temat: Chelsea Londyn | Liga Mistrzów | fc porto

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje