Reklama

Reklama

FC Barcelona wygrała Ligę Mistrzów!

W finale Ligi Mistrzów na Stadio Olimpico w Rzymie FC Barcelona pokonała Manchester United 2:0! To trzecie trofeum "Dumy Katalonii" w tym sezonie (po mistrzostwie Hiszpanii i Pucharze Króla).

DYSKUTUJ O MECZU NA BLOGU DARKA WOŁOWSKIEGO!

Ten Puchar Ligi Mistrzów należał się Barcy za wyśnioną, wymarzoną grę, którą czarowała cały świat w tym sezonie. Podopieczni Pepa Guardioli w całym sezonie prezentowali futbol nie z tej ziemi! "Barca" zgarnęła najcenniejsze trofeum w światowej klubowej piłce za akcje takie, jak ta z 84. min - seria bilardowych podań i wyjście na pozycję sam na sam bocznego w tym meczu obrońcy Carlesa Puyola (przegrał pojedynek z bramkarzem).

Reklama

Dariusz Wołowski: Finał jak Hiszpania - Niemcy na Euro 2008. Mięśnie przeciw geniuszowi i geniusz wygrywa, jak w bajce, jak powinno być. Manchester przegrywa ten finał, bo jest gorszy. O klasę.

Roman Kołtoń: Tylko wielkie tytuły kreują wielkie drużyny. Nawet nie wielkie mecze, jak Barcy z Realem, czy z Bayernem i Lyonem na Camp Nou. Tak jest z Barcą w sezonie 2008 -2009! Finał W Rzymie koronuje Barcelonę Guardioli. Ta Barcelona stanęła w jednym szeregu z "Dream Team'em" Cruyffa.

Manchester zaczął z agresją rozjuszonego byka! Już po 90 sekundach mógł prowadzić! Cristiano Ronaldo huknął z wolnego z 30 m, Valdes zdołał tylko odbić przed siebie, ale spieszącego z dobitką Rooneya uprzedzili obrońcy.

Ronaldo udowodnił, że ma młot w nodze także w 6. min, gdy wypalił z 35 m, lecz piłkarz przeszła tuż obok prawego słupka. Za moment uderzał już z pola karnego - znowu niecelnie. Na początku to Barca podziwiała rywala, choć miało być na odwrót. Siedzący na Stadio Olimpico trener Jagiellonii Michał Probierz nie mógł wyjść z wrażenia: - To druga drużyna Barcy przyjechała? - nie krył zdziwienia.

Ale w 10. min nastąpił przebłysk geniuszu numer "jeden". Samuel Eto'o dostał piłkę od Iniesty w "szesnastce", trochę poczarował i nie zważając na wchodzącego wślizgiem Carricka wypalił nie do obrony! Pierwsza akcja, pierwszy strzał Barcelony i od razu gol!

Próbował wyrównać w 17. min Ryan Giggs. Z rzutu wolnego - podyktowanego za faul na Ronaldo - przestrzelił o metr.

W 27. min, po faulu na Inieście, zza narożnika pola karnego przymierzył Xavi - zabrakło mu jednak centymetrów, by ulokować piłkę w okienku!

Gol Kameruńczyka był dla Barcy jak zastrzyk energii. Manchesterowi ją zabrał. Chłopaki Alexa Fergusona wyglądali na przygaszonych. Czekali na przerwę, na nowe pranie mózgu, czy może na to, czy zadziała słynna "suszarka"?

Katalończycy nie czekali. Chcieli jeszcze przed zmianą stron zapewnić sobie dwubramkową przewagę. Szalał Leo Messi, urwał się lewą flanką i ostro dośrodkował. Van der Sar wyszedł do piłki, ale ją wypuścił. Na szczęście dla MU nie było nikogo w pobliżu, kto skorzystałby z tego potknięcia Holendra.

W 48. min szanse Manchesteru mógł pogrzebać Thierry Henry, który nawinął O'Shea, by w sytuacji sam na sam trafić w nogi Van der Sara! W 53. min niebiosa zlitowały się nad Anglikami: po faulu Teveza na Inieście Xavi z 18 m wypalił w słupek! Bramkarz nie wiedział nawet co się dzieje!

Manchester poderwał się w 56. min za sprawą Rooneya. Po jego dośrodkowaniu bliscy dojścia do piłki przed bramką Valdesa byli Ronaldo i Park. Obu zabrakło centymetra. Manchester przyciskał coraz mocniej. Gdy wydawało się, że za moment twierdza Valdesa padnie, po precyzyjnym dośrodkowaniu Xaviego najniższy (obok Teveza) na boisku Leo Messi głową posłał piłkę w długi róg! Tak skontrował piłkę, że van der Sar był bezradny!

Manchester próbował się ratować stałymi fragmentami gry. Starał się atakować, ale Barca pokazywała to, w czym jest mistrzem - szanowała piłkę, doprowadzając do frustracji rywala. Katalończycy operowali po całym boisku, byli o klasę lepsi technicznie. "Jak mamy odrabiać straty, skoro nie wąchamy nawet piłki?" - myśleli pewnie załamani piłkarze ManUnited.

"Barca" podbój Ligi Mistrzów zaczęła od pokonania mistrza Polski - Wisły Kraków. Czapki z głów przed nią należy się również dlatego, że w Rzymie poradziła sobie bez trzech podstawowych obrońców. I to jeszcze jak! Nie straciła gola, Manchester sytuacji bramkowych miał jak na lekarstwo.

"Czerwone Diabły" w sezonie 2008/2009 nie przegrali żadnego meczu w Champions League. Aż do 27 maja 2009 roku.

Zobacz także:

Eto'o: Bóg wrócił mi skuteczność!

Henry: Najdłuższe 5 min w życiu

Finał Ligi Mistrzów

FC Barcelona - Manchester United 2:0 (1:0)

Bramki: 1:0 Eto'o (10. z podania Iniesty), 2:0 Messi (70. głową z podania Xaviego).

FC Barcelona: Valdes - Puyol, Pique, Toure, Sylvinho - Xavi, Busquets, Iniesta (90. +3 Pedro) - Messi, Eto'o, Henry (72. Keita).

Manchester United: Van der Sar - O'Shea, Ferdinand, Vidić, Evra - Anderson (46. Tevez), Carrick, Giggs (76. Scholes) - Rooney, Ronaldo, Park Ji-Sung (67. Berbatow).

Sędziował: Massimo Busacca ze Szwajcarii.

Żółte kartki: Pique oraz Ronaldo i Vidić.

Widzów: 72 689.

ZOBACZ ZAPIS RELACJI NA ŻYWO Z WIELKIEGO FINAŁU!

WOŁOWSKI: UMARŁ KRÓL, NIECH ŻYJE KRÓL!

Reklama

Reklama

Reklama