Reklama

Reklama

FC Barcelona - Manchester City. Trudny powrót Guardioli

- Tego lata nie dzwoniłem ani do Messiego, ani do Neymara, ani do Suareza. Zadzwoniłem do Marka-Andre ter Stegena, ale to dlatego, że wyraził chęć przejścia do mojej drużyny. Takie mam prawo, bo Barcelona również dzwoni do zawodników innych drużyn - powiedział przed meczem Barcelony z Manchesterem City (środa, godz. 20.45), menadżer "The Citizens" Pep Guardiola, który ustosunkował się w ten sposób do zarzutów "Mundo Deportivo" o "podkupowanie zawodników".

Liga Mistrzów - sprawdź terminarz, wyniki oraz tabele!

Reklama

- Barcelona jest jak maszyna. Wygrywa po 4-0 nie dlatego, że inni (w lidze hiszpańskiej - przyp. red.) są słabi, ale dlatego, że ma unikatową strategię - powiedział po ostatnim spotkaniu Premier League, menadżer Manchesteru City Pep Guardiola.

Katalończyk skrytykował Anglików, którzy jego zdaniem mają za wysokie mniemanie o Premier League i jej intensywności, komplementując przy okazji drużynę, z którą w środę zmierzy się w Lidze Mistrzów i filozofię, którą przez lata współtworzył.

Dla Pepa będzie to już drugi powrót do domu. Dwa lata temu, jako trener Bayernu Monachium przegrał na Camp Nou 0-3 w półfinale. Triumfował w rewanżu, ale w dwumeczu lepsza była Barcelona.

Przed środowym meczem katalońska prasa żyje wyłącznie spotkaniem Guardioli z byłymi podopiecznymi. "Mundo Deportivo" ujawniło, że menadżer "The Citizens" szykuje... "klatkę" na Lionela Messiego. W ten sposób dziennik określa strategię na zatrzymanie Argentyńczyka. Zakłada on, że defensywni piłkarze Manchesteru City mają sobie pomagać w pilnowaniu reprezentanta Argentyny.

"Mundo Deportivo" nie ma jednak ostatnio najlepszych notowań. Pep oskarżył dziennikarzy tego tytułu o manipulację w sprawie swojego rzekomego zainteresowania Neymarem i Messim oraz ich transferach na Etihad Stadium.

- Nigdy do nikogo nie dzwoniłem. Wiem, że niektóre wojny są z góry przegrane. Tego lata nie dzwoniłem ani do Messiego, ani do Neymara, ani do Suareza. Zadzwoniłem do Marka-Andre ter Stegena, ale to dlatego, że wyraził chęć przejścia do mojej drużyny. Takie mam prawo, bo Barcelona również dzwoni do zawodników innych drużyn. Chciałbym, aby Messi zakończył w Barcelonie karierę, ale to jego decyzja - powiedział na konferencji prasowej przed środowym meczem.

- Jeśli ci, którzy piszą takie rzeczy mi nie wierzą, niech zadzwonią do Bartomeu (prezydenta klubu - przyp. red.) i go zapytają - dorzucił.

Trener Barcelony, Luis Enrique na przedmeczowym spotkaniu z dziennikarzami utrzymywał, że Guardiola jest jego najlepszym przyjacielem, a on osobiście uważa go za najlepszego szkoleniowca na świecie, który preferuje ofensywną grę.

Kibice "Dumy Katalonii" z wielkim rozrzewnieniem wspominają epokę "Dream Teamu" Pepa. Ojciec Guardioli zapewnia jednak, że ten nie ma czego szukać w Barcelonie i nie myśli o ponownej pracy na Camp Nou.

Dopóki jednak rządy w katalońskim klubie sprawuje obecna ekipa nie ma najmniejszych szans, aby trener z Santpedor wrócił do "domu". Wieczorem uczyni wszystko, aby pokonać Barcelonę w jej świątyni, na Camp Nou. Początek meczu o godzinie 20.45. Transmisja na żywo w Canal+.

Dowiedz się więcej na temat: Pep Guardiola | FC Barcelona | Manchester City | Mundo Deportivo

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje