Reklama

Reklama

FC Barcelona - Atletico Madryt 2-1 w pierwszym meczu 1/4 finału Ligi Mistrzów

Do przerwy bohaterem i antybohaterem był Fernando Torres. W drugiej części tylko ten pierwszy tytuł przejął od niego Luis Suarez i FC Barcelona pokonała 2-1 Atletico Madryt, które blisko godzinę grało w osłabieniu.

Sprawdź wyniki i pary 1/4 finału Ligi Mistrzów - TUTAJ!

Reklama

Wszystko co najważniejsze w pierwszej połowie działo się wokół Torresa. Z początku Barcelona próbowała konstruować akcje, ale szybko na ziemię sprowadził ją właśnie napastnik Atletico.

Torres otrzymał świetne prostopadłe podanie od Koke, wyszedł sam na sam z bramkarzem i okazji nie zmarnował. Atletico prowadziło 1-0 i wydawało się, że może spokojnie kontrolować spotkanie. Ale tylko się wydawało, bo za moment Torres był też antybohaterem.

W 30. i 36. minucie  Hiszpan dwukrotnie niepotrzebnie faulował i za oba przewinienie dostał żółtą kartkę. Torres i koledzy próbowali jeszcze protestować, ale sędzia był nieugięty i wyrzucił napastnika Atletico z boiska.


Barcelona grała w przewadze, ale nie potrafiła za wiele zwojować. Neymar z bliska spudłował strzałem głową, Messi oddał kompletnie nieudany strzał, a kilkanaście prób ataków pozycyjnych zostało rozbitych jeszcze przed polem karnym gości.

Co więcej, Barcelona mogła zostać skarcona, ale ter Stegen końcami palców wybił na rzut rożny uderzenie Antoine’a Griezmanna.


CZYTAJ DALEJ!

Dowiedz się więcej na temat: Liga Mistrzów | Barcelona | Atletico Madryt

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje