Fatalne informacje ws. Lecha przed startem w Lidze Mistrzów. "W końcu ich uśpi"
Wylosowano rywali polskich drużyn w eliminacjach do Ligi Mistrzów. Lech Poznań zagra z duńskim AGF Aarhus, a Górnik Zabrze z tureckim Fenerbahce Stambuł. - Górnikowi wybaczymy porażkę, bo wraca do pucharów po latach. Jednak jak słyszę te płacze, że Lech źle wylosował, to ja się pytam: a kogo mieli dostać? Lech jest piłkarsko mocny, budżet ma dwukrotnie większy od Aarhus i nie będzie wymówek, jak nasi przegrają - mówi nam były rzecznik PZPN Zbigniew Koźmiński, dodając, że w Lechu ewentualna przegrana może oznaczać personalne trzęsienie ziemi.

W drugiej rundzie eliminacji do Ligi Mistrzów Lech Poznań zagra z AGF Aarhus, a Górnik Zabrze z tureckim Fenerbahce. Polskie drużyny wylosowały najgorzej, jak się da. - Ja bym nie dramatyzował - mówi nam Zbigniew Koźmiński. - Górnik faktycznie źle wylosował, ale Lech nie ma co płakać. Aarhus jest zdecydowanie na ich poziomie, a nawet słabszy. Zresztą, jak ktoś chce się dostać do fazy grupowej Ligi Mistrzów, a tego wymagamy od Lecha, to nie można marudzić, że się trafiło na Aarhus. Wręcz przeciwnie. Po takim losowaniu powinien być optymizm.
"Śpiący trener" problemem Lecha Poznań
Zdaniem Koźmińskiego Lech ma w rywalizacji z Aarhus więcej atutów. - Piłkarsko jest mocny, a budżet ma dwukrotnie większy od Aarhus. Tu nie ma się co szykować na miękkie lądowanie w Lidze Europy, to trzeba wygrać i iść dalej. Jakbym miał się czegoś w Lechu przyczepić, to byłaby to osoba trenera Nielsa Frederiksena. Dla mnie to jest śpiący szkoleniowiec, który w końcu uśpi też zespół. Trener musi żyć, mieć w sobie jakąś ekspresję.
Nasz rozmówca w ogóle dziwi się, że Lech zatrzymał po sezonie Frederiksena. - Wiem, że w trakcie rozgrywek były pomysły, żeby go zmienić, ale drugi raz wygrał tytuł i nie wypadało. Nie wiem, czy to nie był błąd. Natomiast Frederiksen jest Duńczykiem, pierwszy rywal Lecha jest z Danii, więc szkoleniowiec dostał prezent. Jemu na pewno ładnie wylosowali. Gorzej, jak się nie uda. Rozważania o zmianie trenera mogą szybko wrócić. Może się okazać, że zdobywając tytuł, tylko odroczył wyrok - przekonuje Koźmiński.
Miejsce Górnika Zabrze w Lidze Konferencji
Tak, jak Lech według Koźmińskiego, tak Górnik tylko może. - Mógł być Sturm Graz, ale Austriacy zrobili postępy, więc tu dobrego wyboru dla Górnika nie było. Nuworysz musi się jednak pogodzić z tym, że finalnie trafi do Ligi Konferencji i tam będzie miał swoją szansę. Fenerbahce jest mocne, za mocne. Czasem różne cuda się w Turcji zdarzają, kluby robią szalone rzeczy, ale ten Górnik ma za mało atutów, żeby cokolwiek zdziałać.
Koźmiński, który w przeszłości był prezesem Górnika, mówi też, że w samym klubie też pewnie zdają sobie sprawę z tego, że trzeba będzie zapłacić frycowe. - Podolski dopiero to przejął. Zmiany się zaczęły, ale nie da się w krótkim czasie zrealizować wszystkich pomysłów. Górnik ma tradycje, piękną nazwę i historię, ale dopiero wraca na europejskie salony, dopiero się buduje - ocenia Koźmiński i trudno nie przyznać mu racji. Górnik w ostatnich dniach pochwalił się czterema transferami, za które zapłacił 2,8 miliona euro. Turcy potrafią jednak zapłacić pięć razy tyle za jednego zawodnika. Fenerbahce to gigant.





![As za asem. Tak Biało-Czerwoni nękali rywali zagrywką [WIDEO]](https://i.iplsc.com/000N211YIY9FCHDH-C401.webp)

![Polacy nie dali szans Bułgarii. Skrót meczu [WIDEO]](https://i.iplsc.com/000N20XVVC3G1PKQ-C401.webp)




