Reklama

Reklama

Eliminacje LM: Red Bull Salzburg stracił niemal pewny awans

Austriacy z Red Bull Salzburg w środowy wieczór na swoim terenie mieli Crvenę Zvezdę Belgrad na widelcu, prowadzili 2-0 (1-0) i myślami byli już w fazie grupowej Ligi Mistrzów. Serbowie zdołali jednak wyrównać i obronić zwycięski remis 2-2, który dał im sensacyjny awans. Czerwone Byki zamiast do raju trafiły do czyśćca, zagrają w Lidze Europy.

Po bezbramkowym remisie w Serbii przed tygodniem piłkarze z Salzburga i Belgradu decydującą bitwę o awans do Ligi Mistrzów rozegrali w Austrii. Pojedynek obu ekip był tak wyrównany, że każdy miał świadomość, że losy awansu może rozstrzygnąć nawet jeden gol, a może dogrywka i rzuty karne.

Gospodarze atakowali od początku zdecydowanie składniej, sprawniej i groźniej, goście próbowali grać z kontry i w ten sposób wziąć awans, jednak dali zepchnąć się tak głęboko do defensywy, że nim z niej wyszli, losy awansu były przesądzone. Oto w samej końcówce pierwszej połowy znakomicie wrzucił piłkę w pole karne Andreas Ulmer, a Munas Dabbur skorzystał z tego, że nikt go przed bramką nie pilnował i wpakował piłkę do bramki Milana Borjana.

Reklama

Po zmianie stron błyskawicznie Czerwone Byki zadały drugi cios. Po szybkiej akcji Vujadin Savić wyciął szarżującego Hannesa Wolfa, a Dabbur pewnie zamienił rzut karny na gola. Prowadząc 2-0 piłkarze gospodarzy mogli ze spokojem kontrolować grę i pozwolić sobie na wypady pod bramkę zdesperowanych i zmuszonych do ofensywy rywali. Serbowie pokazali charakter i zdołali wyrównać, co zajęło im niecałe dwie minuty. Najpierw po rzucie wolnym zakotłowało pod bramką miejscowych, Milos Degenek przejął piłkę pod polem karnym rywali, wrzucił na dalszy słupek, a tam kontaktowego gola zdobył El Fardou Mohamed Ben Nabouhane.

Austriacy gorąco protestowali, ich zdaniem Degenek faulował rywala, ale sędzia pozostał nieugięty. Co więcej, niecałą minutę później już był remis 2-2, a gola znów wypracował ten sam duet. Po rzucie wolnym z połowy boiska Degenek strącił piłkę przed bramkę Red Bulla, a Ben Nabouhane niemal frunąc wbił ją do bramki i uradował swoich kolegów z drużyny. Remis dawał awans Serbom, teraz to gospodarze musieli drżeć o wynik i atakować. W 78. minucie wspaniale uderzył z rzutu wolnego Reinhold Yabo, ale Milan Borjan w świetnym stylu złapał piłkę.

Czas uciekał, a piłkarze z Salzburga nie potrafili przechylić szali zwycięstwa i awansu na swoją korzyść. Atakowali, ale brakowało stuprocentowych sytuacji i zagrożenia dla bramki przeciwników. Piłkarze grali ostro, puszczały nerwy i grały emocje, ale gole nie padały. Piłkę meczową miał w doliczonym czasie gry Dabbur, dostał podanie na piąty metr, ale strzelił anemicznie. Po chwili znakomicie główkował Andre Ramalho, ale znów Borjan popisał się świetną interwencją. Serbski golkiper został w końcówce bohaterem swojej drużyny, wybronił jej remis i sensacyjny awans. Kibice z Serbii aż wpadli na murawę i dosłownie obdarli swoich piłkarzy z koszulek.

Crvena Zvezda Belgrad zagra w piłkarskiej Lidze Mistrzów, choć rozpoczynała walkę o ten zaszczyt od pierwszej rundy kwalifikacji. Red Bull Salzburg czeka jesień w fazie grupowej Ligi Europy.

Red Bull Salzburg - Crvena Zvezda Belgrad 2-2 (1-0)

Bramki: Munas Dabbur (45, 48-karny) - El Fardou Mohamed Ben Nabouhane (65, 66)

Pierwszy mecz: 0-0, awans: Crvena Zvezda Belgrad.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje