Reklama

Reklama

Eliminacje Ligi Mistrzów: Villarreal - Monaco 1-2

Villarreal przegrało z AS Monaco 1-2 (1-1) w pierwszym meczu eliminacji Ligi Mistrzów. Już w 3. minucie na prowadzenie drużynę z Księstwa wyprowadził Fabinho, pewnie egzekwując rzut karny. Jeszcze w pierwszej połowie wyrównał Alexandre Pato. Zwycięską bramkę zdobył w 72. minucie Bernardo Silva. Goście musieli kończyć mecz w dziesiątkę. Czerwoną kartkę obejrzał Benjamin Mendy.

Przed meczem ciężko było wskazać faworyta, bowiem oba zespoły prezentują podobny poziom i w równej mierze zasługują na Champions League. W drużynie gości w pierwszym składzie wybiegł stoper reprezentacji Polski - Kamil Glik. 

Początek spotkania ułożył się idealnie dla drużyny występującej na co dzień w Ligue 1. Przy linii końcowej sfaulowany został Lemar, żółtą kartkę obejrzał Alfred N'Diaye, a bez błędnie jedenastkę wykonał Fabinho. 

Reklama

Już w 12. minucie na El Madrigal powinien być remis. Samuel Castillejo idealnie dograł zza plecy obrońców, błąd popełnił Kamil Glik przepuszczając dośrodkowanie, a tuż za nim stał Alexandre Pato. Brazylijczyk jednak źle trafił głową w piłkę i z pewnym chwytem nie miał problemów Danijel Subaszić. W 34. minucie blisko szczęścia był Pato, jednak jego uderzenie z pola karnego minimalnie minęło słupek.

Do trzech razy sztuka. Po dwóch minutach Brazylijczyk mógł się cieszyć z upragnionej bramki. Rafael Santos Borre przy biernej postawie Glika i Andrei Raggiego dograł głową do niekrytego Pato, a ten strzałem "główką" nie dał szans bramkarzowi gości.

Pierwsza połowa to zdecydowana przewaga w posiadaniu piłki zawodników Villarreal, aż 60 procent czasu gry, którzy jednak tylko raz znaleźli sposób na pokonanie Subaszicia.  

Już na początku drugiej części spotkania gola mógł zdobyć nasz reprezentant, który zgubił obrońców, jednak jego uderzenie po pomysłowo wykonanym rzucie rożnym, ale jego "główka" pozostawiała wiele do życzenia. Od sytuacji Glika na boisku nie działo się nic ciekawego. Wciąż dłużej przy piłce utrzymywali się gospodarze, jednak po dwudziestu minutach gry w drugiej połowie nie oddali celnego strzału. Drużyna z Księstwa również nie była lepsza w tym aspekcie gry. 

W 72. minucie kibice oglądali pierwszy celny strzał, który od razu zakończył się bramką. Na rajd przez pół boiska zdecydował się Silva, dobiegł na skraj pola karnego, uderzył, piłka otarła się jeszcze o plecy jednego z obrońców Villarreal i była poza zasięgiem Sergio Asenjo. 

Monaco mecz kończyło w dziesiątkę, bo Mendy obejrzał w przeciągu kilkunastu sekund dwie żółte kartki. Najpierw za brutalny faul na Castijello, a chwilę póżniej za uderzenie przeciwnika w twarz. 

Villareal było blisko wyrównania w 92. minucie, jednak strzał Mario Gaspara w środek bramki odbił Subaszić.

Przed rewanżem w lepszej sytuacji jest drużyna AS Monaco, jednak Villarreal pokazało dziś, że nie są bez szans w starciu z drużyną z Księstwa. Rewanż we wtorek, 23 sierpnia o 20.45. 

Dowiedz się więcej na temat: Villarreal CF | AS Monaco | Kamil Glik

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje