Reklama

Reklama

Dyrektor Borussii wściekły na Sporting: To bezczelność!

Borussia Dortmund wywiozła z Lizbony bezcenne punkty za zwycięstwo ze Sportingiem (2-1), ale dyrektor sportowy klubu wicemistrza Niemiec miał duże pretensje do rywali za złamanie niepisanej, choć żelaznej reguły fair-play.

Grupa F Ligi Mistrzów - zobacz wyniki, strzelców, składy, terminarz i tabelę

Reklama

Borussia pokonała Sporting i zrobiła wielki krok w kierunku awansu do 1/8 finału Ligi Mistrzów. Wicemistrzowie Niemiec wypracowali mnóstwo stuprocentowych okazji, zwłaszcza w pierwszej połowie. Z drugiej strony, równie dobrze mogli przegrać, bo kilku znakomitych szans nie wykorzystali gospodarze.

Spotkanie było zacięte i emocjonujące, a temperatura na murawie wzrosła w końcówce, gdy piłkarze Sportingu nie oddali rywalom piłki wybitej na aut.

Bramkarz Roman Buerki dwukrotnie celowo wybijał piłkę na aut, gdy w twardych starciach ucierpieli jego koledzy, ale wbrew niepisanej zasadzie, piłka nie powróciła do ekipy z Dortmundu.

"To bezczelność! Czegoś podobnego nie doświadczyłem w ciągu 30 lat zajmowania się piłką. To nie było fair-play, to był bałagan" - skomentował Zorc.

"To przykre" - skomentował bramkarz BVB.

"Nigdy się z czymś takim nie spotkałem. Wygraliśmy i to jest najważniejsze" - dodał.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje