Karabach Agdam z Mateuszem Kochalskim w bramce jest jedną z rewelacji trwającej fazy ligowej Ligi Mistrzów. Mistrz Azerbejdżanu do elity przedzierał się przez eliminację, gdzie okazywał się lepszy od Shelborune, Shkendiji Tetovo oraz Ferencvarosu. Zwłaszcza w starciu z Węgrami ze świetnej strony zaprezentował się Kochalski. Polskiego bramkarz okrzyknięto jednym z bohaterów, gdy jego interwencja uratowała awans do fazy ligowej.
W ścisłej fazie Azerom jak dotąd idzie zadziwiająco dobrze. Zaczęło się od wygrany 3:2 z Benfiką oraz 2:0 z FC Kopenhagą. Później już przytrafiły się porażki z Athletikiem Bilbao oraz Napoli. Karabach zaszokował, gdy zremisował 2:2 z Chelsea. W większości tych starć Kochalski spisywał się bardzo dobrze, notując znakomite recenzje. Największe pochwały Polak zebrał jednak za starciem z Napoli. We Włoszech Kochalski obronił rzut karny wykonywany przez Rasmusa Hojlunda, otwiera się w nowym oknie. Polakiem zachwycali się w Azerbejdżanie, wprost nazywając go najlepszym transferem Karabachu. Szybko pojawiły się pogłoski o zainteresowaniu ze strony m.in. Borussii Dortmund.
Na drugim biegunie znajduje się Ajax, który w środę w Baku zawalczy o przerwanie fatalnej passy w Champions League. Ten zasłużony klub w tym momencie znajduje się na dnie tabeli fazy ligowej z zerowym dorobkiem punktowym. Bilans bramkowy 1:16 w przypadku takiej marki jest wprost kompromitujący. Do tego dochodzi nienajlepsza postawa w Eredivisie, za co posadą zapłacił dotychczasowy trener John Heitinga. Legendę holenderskiego klubu aktualnie zastępuje Fred Grim.

Karabach zmierzał w stronę kolejnego zwycięstwa. Kapitalny start drugiej połowy
Karabach u siebie w tym sezonie fazy ligowej Ligi Mistrzów wciąż jest niepokonany. Początek spotkania w wykonaniu gospodarzy był znakomity. Już w 10. minucie złe ustawienie obrońcy Ajaxu oraz zbyt pochopne wyjście z bramki Vitezslava Jarosa bezlitośnie wykorzystał Camilo Duran. Kolumbijczyk uprzedził rywali i z łatwością przerzucił futbolówkę nad bezradnym golkiperem.
Karabachowi nie udało się utrzymać prowadzenia do przerwy. Na sześć minut przed zejściem do szatni Kochalskiego potężnym uderzeniem z dystansu zaskoczył Kasper Dolberg. Polak miał ogromne pretensje do swoich kolegów, że zostawili Duńczykowi zdecydowanie za dużo miejsca, przez to ten mógł oddać precyzyjny strzał na wagę wyrównania.
Karabach drugą połowę rozpoczął jeszcze lepiej, jak pierwszą. Gdy Elvin Jafarguliyev dogrywał z lewego skrzydła w pole karne, futbolówkę nogą wybił Jaros. Defensywa Ajaxu jednak zaspała, co bezwzględnie wykorzystał Matheus Silva. Prawy defensor mistrza Azerbejdżanu dopadł do piłki i mierzonym strzałem strzelił drugiego gola dla miejscowych.
Szybka strata gola podkreśliła niemoc Ajaxu. Holenderski zespół nie był w stanie na poważnie zagrozić dobrze funkcjonującej defensywie Karabachu. Dobrze dysponowany był również Kochalski. Polski bramkarz udanie interweniował po kolejnej próbie Dolberga oraz strzale głową z bliskiej odległości. Kochalskiego nie zaskoczył nawet mocny strzał z rzutu wolnego.
Wystarczyły tylko cztery minuty. Ajax odmienił mecz i zgarnął komplet punktów
W 78. minucie miejscowi kibice oszaleli z radości. Kapitalną interwencją popisał się Kochalski, ratując swój zespół przed utratą bramki. Wprowadzony z ławki Don-Angelo Konadu miał świetną okazję do wyrównania rezultatu, lecz próbę 19-latka fantastyczną paradą powstrzymał polski bramkarz.
Tuż po tej paradzie Holendrzy dokonali niebywałego zwrotu, odwracając losy spotkania w przeciągu zaledwie czterech minut. Najpierw Kochalskiego uderzeniem z dystansu zaskoczył Oscar Gloukh. Izraelczyk zdecydował się na płaskie uderzenie, po którym piłka sunąca po namokniętej murawie minęła bezradnego Kochalskiego. W 83. minucie Polak nie był w stanie nic zrobić przy mocnym i precyzyjnym uderzeniu, którego autorem był Anton Gaaei.
Tuż przed rozpoczęciem doliczonego czasu gry Ajax ukąsił po raz kolejny, pieczętując tym samym zwycięstwo 4:2. Dla Holendrów są to premierowe punkty w tej edycji Ligi Mistrzów. Karabach z siedmioma "oczkami" na koncie wciąż zachowuje szansę na grę w fazie pucharowej, lecz ich sytuacja znacznie się skomplikowała.
Zobacz również:













