Reklama

Reklama

Dobra gra Fabiańskiego po powrocie do bramki Arsenalu

Bramkarz Arsenalu Łukasz Fabiański stanął na wysokości zadania i zachował czyste konto w rewanżowym starciu 1/8 finału Ligi Mistrzów z Bayernem w Monachium (2-0).

Liga Mistrzów - zobacz wyniki, strzelców, składy i terminarz

Reklama

Do ćwierćfinału awansował jednak Bayern, który wygrał pierwszy mecz w Londynie 3-1.

Menedżer Arsenalu zostawił w Londynie Wojciecha Szczęsnego, a postawił na Łukasza Fabiańskiego, który ostatni mecz w barwach "Kanonierów" w Lidze Mistrzów rozegrał 6 grudnia 2011, a w spotkaniu o stawkę po raz pierwszy wystąpił 18 lutego 2012 roku (mecz z Sunderlandem w Pucharze Anglii). Od tego czasu polski bramkarz głównie leczył kontuzje.

Zespół pewnie zmierzający po tytuł mistrza Niemiec w środę rozczarował. Miał przewagę i bramka Fabiańskiego często była pod ostrzałem, ale polski bramkarz nie miał wielu okazji do zaprezentowania formy, bo rywale najczęściej pudłowali.

Mimo tego Fabiański zasłużył na wysoką ocenę. Bronił pewnie, ustrzegł się błędów - za wyjątkiem sytuacji z 57. minuty, kiedy Mueller przedarł się w pole karne, mocno wstrzelił piłkę przed bramkę, a bramkarz Arsenalu przepuścił ją. Na szczęście dla niego, nikt nie zamykał akcji Bayernu na lewym skrzydle.

Fabiański obronił dwa bardzo groźne strzały. W 69. minucie wygrał pojedynek z Arjenem Robbenem, który uciekł rywalom i strzelał w sytuacji sam na sam. Z kolei w 83. minucie bramkarz "Kanonierów" nie dał się pokonać Thomasowi Muellerowi, który najpierw wymanewrował obrońców, by mocno strzelić z 13 metrów.

Tutaj znajdziesz relację z meczu Bayern - Arsenal 0-2

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje