Lech Poznań we wtorek rozpoczął kwalifikacje Ligi Mistrzów, a w pierwszej kolejności polskiemu klubowi przyszło zmierzyć się z drużyną z Danii, klubem Aarhus GF. W pierwszej połowie spotkania na AutoC Park Randers dominowali piłkarze Nielsa Frederiksena - w 27. minucie wynik otworzył kapitan Mikael Ishak, a w 42. minucie drugą bramkę dołożył dla "Kolejorza" Patrik Walemark.
Bez wątpienia punktem zwrotnym była sytuacja, która miała miejsce w 37. minucie. Wówczas jeden z piłkarzy Lecha Poznań wybił piłkę daleko w kierunku bramki rywala, a w pogoń za nią rzucił się Luis Palma. W pewnym momencie honduraskiemu zawodnikowi przeszkodził Jesper Hansen. Golkiper Aarhus GF nie dość, że opuścił pole karne, to w dodatku już za tą strefą dopuścił się... zagrania ręką. Sędzia po skorzystaniu z VAR pokazał duńskiemu zawodnikowi czerwony kartonik i od tamtej pory "de Hvide" grali tylko w dziesiątkę.
Górnik trafił na giganta. Przepaść. Dzieli ich ponad 300 milionów
Znakomity występ Lecha Poznań z Danii. Mistrz Polski pokazał moc
Po przerwie piłkarze "Kolejorza" kontynuowali znakomity występ na duńskiej ziemi. Choć w 55. minucie Kristian Arnstad zdobył bramkę kontaktową dla Aarhus GF, sześć minut później spektakularnego gola strzelił Terry Yegbe. W 65. minucie dublet zaliczył Patrik Walemark, zdobywając dla Lecha Poznań czwartą bramkę tego wieczoru.
Ostatecznie ekipie ze stolicy Wielkopolski udało się dopilnować, aby rywale nie odrobili strat i mecz zakończył się wynikiem 4:1 dla mistrza Polski. Na rewanż Duńczycy nie będą jednak musieli długo czekać - drugi mecz drugiej rundy kwalifikacyjnej Ligi Mistrzów odbędzie się w Poznaniu już w środę, 29 lipca. Jeszcze przed tym spotkaniem Lech zmierzy się z Cracovią w pierwszej kolejce Ekstraklasy.
Boniek zapowiada. Totalna rewolucja w Ekstraklasie. Czegoś takiego nie było od lat












