Reklama

Reklama

Chelsea wygrała, ale Tuchel ma poważne powody do zmartwień

Chelsea wywiązała się z zadania i bez problemów pokonała Malmo FF 4-0 . Być może okaże się jednak, że było to zwycięstwo pyrrusowe. Z urazami mecz przedwcześnie kończyli obaj napastnicy – Romelu Lukaku i Timo Werner. Thomas Tuchel, a także kibice londyńczyków będą teraz z niepokojem oczekiwać na diagnozy.

Oczekiwania w stosunku do Chelsea są olbrzymie. Trudno się jednak dziwić - "The Blues" to w końcu zwycięzcy ostatniej edycji Ligi Mistrzów. Latem do Londynu wrócił Romelu Lukaku, czyniąc zespół Thomasa Tuchela jeszcze silniejszym. Kibice wymagają więc od swoich ulubieńców nie tylko zwycięstw, ale również efektownej i ofensywnej gry. W ostatnich tygodniach nie zawsze tak to wygląda.

Niemiecki szkoleniowiec nie chciał eksperymentować i na starcie z Malmo wystawił w zasadzie galową jedenastkę. Pierwsze minuty spotkania potwierdzały, że to gospodarze mieli przewagę, jeśli chodzi o jakość piłkarską. Chelsea rozgrywała i starała się uruchomić swoich dwóch atakujących - Romelu Lukaku i Timo Wernera. Po raz pierwszy udało się to w 5. minucie. Belg ruszył prawym skrzydłem i dograł płasko do Niemca, który zamykał akcję tuż przed bramką gości. Strzał Wernera był jednak nieczysty i piłka poleciała poza boisko.

Reklama

Lewandowski znowu strzela w LM - zobacz bramki!

Liga Mistrzów: Chelsea - Malmo. Christensen otworzył wynik

Wynik otworzył jednak nie napastnik, a stoper... i to po asyście drugiego stopera. Po rzucie rożnym piłka trafiła pod nogi Thiago Silvy, który zdecydował się zacentrować ponownie w pole karne. Tam był Andreas Christensen. Duńczyk przytomnie złożył się do strzału półwolejem i nie dał szans Johanowi Dahlinowi.

W 18. minucie sytuacja Malmo zrobiła się jeszcze trudniejsza. W szesnastce powalony został Romelu Lukaku. Sprawcą zamieszania był Lasse Nielsen. Przewinienie Duńczyka arbiter wycenił na żółtą kartkę i rzut karny. Do piłki ustawionej na 11. metrze podszedł Jorginho i w pewny sposób podwyższył na 2-0.

Zła informacja dla kibiców Chelsea była natomiast taka, że Lukaku nie był w stanie kontynuować gry. Wyraźnie kulejąc, opuścił boisko, a jego miejsce zajął Kai Havertz. Od tego momentu linię ataku tworzyło dwóch Niemców - były gwiazdor Levrkusen, a także Timo Werner.

Taki stan rzeczy utrzymał się jednak przez zaledwie 20 minut. Jeszcze przed końcem I połowy urazu nabawił się były snajper RB Lipsk i także musiał przedwcześnie zakończyć swój udział w meczu. Wernera zastąpił Callum Hudson-Odoi. Już w pierwszej połowie Tuchel był więc zmuszony do dwóch przeprowadzenia dwóch nieplanowanych zmian personalnych.

Chelsea - Malmo: Mocny początek drugiej połowy

Tuż po rozpoczęciu drugiej połowy Chelsea podwyższyła na 3-0. W 48. minucie Kai Havertz wykorzystał dobre prostopadłe podanie Hudsona-Odoi’a i pokonał osamotnionego Ismaela Diawarę, który w przerwie zmienił Dahlina. W 56. minucie było już 4-0. Drugiego karnego wykorzystał Jorginho. Tym razem jedenastka została podyktowana za faul na szarżującym w ofensywie Antonio Rudigerze. 

Do ostatniego gwizdka Chelsea miała mecz pod pełną kontrolą. Raz na jakiś czas zagrażała defensywie Malmo, ale piątego gola nie udało się strzelić. W tabeli grupie H "The Blues" są na drugim miejscu. Do liderującego Juventusu tracą trzy punkty.

Jakub Żelepień

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje