Reklama

Reklama

Chelsea Londyn - Atletico Madryt 1-3 w półfinale Ligi Mistrzów

Real Madryt doczekał się rywala w finale Ligi Mistrzów. Zostało nim Atletico, inny zespół ze stolicy Hiszpanii, który na Stamford Bridge pokonał Chelsea Londyn 3-1. Po raz pierwszy w historii Pucharu Mistrzów dwa kluby z jednego miasta zagrają w finale. A decydujący mecz 24 maja w Lizbonie.

Zobacz zapis relacji z meczu Chelsea - Atletico

Reklama

Zapis relacji z meczu Chelsea - Atletico dla urządzeń mobilnych

W środowym półfinale spotkali się mistrzowie defensywy - Chelsea, która stawia w bramce nawet po dwa "autobusy" i Atletico, które na 56 meczów tego sezonu aż w 30 nie straciło gola.

Jose Mourinho nie zwykł przegrywać z Atletico. Przed tą potyczką zdarzyło się mu to tylko raz na dziesięć spotkań. Tym razem jednak do awansu nie wystarczał mu nawet remis.

Od początku spotkanie toczone było w niezłym tempie, chociaż popisowa z obu stron była przede wszystkim gra destrukcyjna. Goście mogli przypadkowo prowadzić już w piątej minucie. Koke dośrodkowywał z lewej strony, piłka przelobowała Marka Schwarzera i odbiła się od poprzeczki, a potem od słupka.

Obroną Chelsea pewnie kierował wracający po kontuzji John Terry, w przodzie aktywny był Eden Hazard. Gra przez długi czas toczyła się w środku pola. Ze strony gości szczęścia próbował Diego Costa, dla "The Blues" obok słupka strzelał przewrotką David Luiz.

Od 36. minuty gospodarze przez chwilę byli w finale. Willian ograł dwóch rywali w narożniku boiska, Cesar Azpilicueta wyłożył piłkę Fernando Torresowi, a ten po nodze Maria Suareza dał prowadzenie Chelsea. Torres nie cieszył się jednak po bramce strzelonej swemu byłemu klubowi.

Przed przerwą podopieczni Jose Mourinha popełnili pierwszy poważny błąd w obronie i od razu stracili bramkę. Tiago podał w pole karne, Juanfran zgrał piłkę z powietrza, defensorzy Chelsea nie wiedzieli o co chodzi, a Adrian Lopez nieczystym strzałem po koźle w górny róg wyrównał.


Zaraz po przerwie obrona Chelsea znów się pomyliła. Dośrodkowanej z prawej strony piłki nie wybiło aż pięciu obrońców "The Blues". Arda Turan huknął z kilku metrów, a Schwarzer instynktownie odbił piłkę nad bramkę.

W 54. minucie Terry był o włos od zdobycia bramki, ale Thibaut Courtois kapitalnie obronił jego główkę.

Mourinho zaryzykował, zdjął lewego obrońcę Ashleya Cole'a, a wpuścił napastnika Samuela Eto'o. Chwilę później Portugalczyk musiał żałować swej decyzji, gdy Kameruńczyk bezsensownie wyciął w polu karnym Diego Costę. Napastnik gości nie zmarnował karnego i sytuacja Chelsea stała się bardzo trudna.

Gospodarze się nie poddali, David Luiz główkował w słupek, a Mourinho wprowadził kolejnego napastnika - Dembę Ba, choć ten akurat zastąpił strzelca bramki Torresa.

W 72. minucie było już jednak po meczu. Goście przeprowadzili kopię akcji sprzed przerwy. Tym razem jednak po zgraniu Juanfrana gola zdobył Arda Turan, dobijając własny strzał głową, który sparował na poprzeczkę Schwarzer.

W końcówce spotkania Courtois, wypożyczony z Chelsea do Atletico, wybił z głów piłkarzy "The Blues" resztki marzeń o finale.

- Ja i tak do Lizbony pojadę - mówił przed meczem Mourinho. Niestety Portugalczyk nie zabierze z sobą piłkarzy Chelsea. Do Lizbony pojadą za to gracze Atletico z trenerem Diego Simeone, którzy notują rewelacyjny sezon. Oprócz Ligi Mistrzów są o krok od zdobycia mistrzostwa Hiszpanii.

Atletico grało w finale Pucharu Europy raz, 40 lat temu. 24 maja w swej drugiej próbie będzie walczyć o pierwszy triumf.

Autor: Waldemar Stelmach

Chelsea Londyn - Atletico Madryt 1-3. Raport meczowy

Liga Mistrzów: wyniki, strzelcy, terminarz

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje