Reklama

Reklama

Chelsea istniała także w Polsce. Z niej pochodził nasz wielki piłkarz i trener

Kiedy Polska po raz pierwszy wystartowała na piłkarskich mistrzostwach świata w 1938 roku, selekcjonerowi Józefowi Kałuży pomagał Marian Spoida - były olimpijczyk i reprezentant Polski rodem z Poznania. Wychowanek poznańskiego zespołu Chelsea.

Przed finałem Ligi Mistrzów między Manchesterem City a Chelsea Londyn warto sobie przypomnieć, że chociaż londyńska Chelsea jest najsłynniejszą na świecie, to jednak nie jedyną. Nazwa "Chelsea" stała się bowiem popularna na całym świecie i wykorzystywana była w różnych celach, nawet jako żeńskie imię. Córka byłego prezydenta USA Billa Clintina właśnie tak miała na imię - Chelsea, a Chelsea Cooley to była miss Stanów Zjednoczonych z 2005 roku. Imię to w 1992 roku znalazło się na bardzo wysokim, 15. miejscu w rankingu popularności imion dla kobiet.

Chelsea jest zamożną dzielnicą Londynu, ale to także (niekiedy utożsamiane z nią) staroangielskie określenie pradawnej osady, które wywodzi się od słów "Cealc-hyð", co znaczy "wapienny brzeg". Warto pamiętać, że nawet tu londyńska Chelsea nie jest jedyna - istnieje bardzo popularna Chelsea w Nowym Jorku, na Manhattanie. To o niej śpiewała znana z "To właśnie miłość" piosenkarka Joni Mitchell.

Reklama

Dzisiejszy zespół The Blues, który zagra w finale Ligi Mistrzów z Manchesterem City, kojarzy się jednoznacznie z konkretnym miejscem i konkretną drużyną, która zresztą The Blues nazywana jest dopiero od lat pięćdziesiątych. Wcześniej nosiła przydomek ‘’The Pensioners", czyli emeryci. Było to związane ze szpitalem Chelsea Hospital, gdzie przebywali weterani wojenni nazywani Chelsea Pensioners. Nazwę zmieniono jako mało odpowiednią dla piłkarzy.

Chelsea inspiracją dla wielu

W dawnych czasach, gdy niemal cały świat uczył się piłki nożnej od Anglików, nazwa Chelsea była chętnie nadawana drużynom na całym świecie. Zwłaszcza po 1915 roku, kiedy to ta młoda - jak na angielskie warunki - drużyna awansowała do finału Pucharu Anglii. Przegrała go wówczas z Sheffield United 0-3, ale stała się sławna w świecie. Pisały o niej gazety, a interesująca brzmiąca angielska nazwa stała się inspiracją dla wielu zespołów na świecie.

Jak dokładnie powstała polska Chelsea, nie wiemy. Informacji o tej zapewne gimnazjalnej drużynie z Poznania nie mamy zbyt wiele, poza tym, że to z Chelsea Poznań pochodził jeden z najsłynniejszych piłkarzy przedwojennej Polski, Marian Spojda - późniejszy trener reprezentacji. To on był asystentem kapitana związkowego Józefa Kałuży, który prowadził Polaków do startu na pierwszym dla nich mundialu w 1938 roku. To właśnie Marian Spojda był człowiekiem, który wprowadzał unikalne wówczas metody treningowe z bieganiem po lesie, obciążeniami i wszechstronnym rozwojem fizycznym. Niewykluczone, że to dlatego biało-czerwoni dawali sobie radę podczas wyniszczającego i zakończonego dogrywką meczu z Brazylią na tych pamiętnych mistrzostwach świata.

Marian Spojda (zapisywany tez Spoida) zrobił wielką karierę w polskiej piłce. Były powstaniec wielkopolski, jeszcze w czasie pierwszej wojny światowej grywał w Posnanii Poznań, wykluczonej tuż przed jej wybuchem ze struktur niemieckiego związku piłkarskiego za protest w sprawie usunięcia z boiska jej zawodnika w czasie starcia z niemiecką drużyną Britannią Posen. Piłkarz Marian Sroka użył języka polskiego. Bunt Posnanii i innych polskich klubów dał początek polskim rozgrywkom w Poznaniu (opowiada o tym powieść "Szachownica"). 

Z Chelsea do Katynia

Potem Marian Spojda grał w Warcie Poznań, Ostrovii Ostrów Wlkp., trafił do reprezentacji Polski, wreszcie został jej trenerem, by w 1940 roku zginąć w Katyniu. Był tam jedyna ofiarą, przy której znaleziono legitymację piłkarską klubu sportowego Warta.

Pierwszym klubem Mariana Spojdy była jednak poznańska Chelsea i jest to w zasadzie jedyny znany fakt, jaki łączy się z tym klubem. Nie wiemy, jakie były dalsze losy tej zapewne skleconej na krótko drużyny, która grała w Poznaniu w czasie pierwszej wojny światowej. Zapewne powstała pod wpływem inspiracji Anglią, co jest o tyle interesujące, że Polska była jednym z nielicznych krajów, które piłki nożnej nie uczyły się bezpośrednio od Anglików, lecz pośrednio. W wypadku zaboru pruskiego ów "fussbal" przyszedł z Niemiec, gdzie w portach Hamburga czy Kilonii brytyjscy marynarze uczyli w niego grać miejscowych zawodników.

W Poznaniu nie ma już śladów po dawnej Chelsea, poza tym jednym - ten klub wypuścił w świat znakomitego piłkarza i trenera reprezentacji Polski/

Dowiedz się więcej na temat: Warta Poznań | Chelsea Londyn | Premier League | Marian Spoida

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje