Burza w Monachium, gwiazda Realu Madryt w centrum skandalu. Padły mocne słowa
Emocjami, pięknymi akcjami, ale i sędziowskimi kontrowersjami mecz Bayernu Monachium z Realem Madryt był tak naszpikowany, że spokojnie mógłby "obdarować" nimi kilka innych spotkań, jak choćby pozbawiony temperatury ćwierćfinał pomiędzy Arsenalem i Sportingiem. Tuż po awansie "Bawarczyków" wybuchła burza - padły mocne zarzuty pod adresem jednej z najbardziej kontrowersyjnych gwiazd "Królewskich.

W skrócie
- Bayern Monachium wygrał z Realem Madryt 4:3 i awansował do półfinału Ligi Mistrzów.
- W trakcie meczu doszło do kontrowersji sędziowskiej po golu dla Realu Madryt i sytuacji z udziałem Antonio Rudigera.
- Po meczu pojawiły się zarzuty wobec Rudigera dotyczące jego zachowania na boisku, w tym użytych wobec Stanisicia słów.
- Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu
Kiedy już w 40 sekundzie spotkania po koszmarnym błędzie Manuela Neuera Real Madryt strzelił gola na 1:0, doprowadzając do wyrównania w dwumeczu z Bayernem, mogliśmy mieć pewność, że w środę będziemy świadkami prawdziwego widowiska na Allianz Arena. I istotnie tak było.
Trudno zliczyć, ile razy dochodziło do zwrotów akcji, a niemal wszystkie gole były przedniej urody. Ostatecznie to Bayern wyszedł z tego pojedynku górą 4:3, a w dwumeczu 6:4 i awansował do półfinału. Kto wie jednak, jak potoczyłoby się to spotkanie, gdyby sędzia w newralgicznych momentach podjął inne decyzje.
Liga Mistrzów. Burza w Monachium. Slavko Vincić znów na pierwszym planie
Prawdziwą burzę już w przerwie wywołała sytuacja, po której padł gol na 3:2 dla "Los Blancos" autorstwa Kyliana Mbappe. Sędziemu Vinciciowi, który w tym sezonie został zmieszany z błotem po "popisie" jaki dał w spotkaniu Szwecji z Polską, zasygnalizowano, że wcześniej w trakcie akcji mogło dojść do przewinienia.
W roli głównej znany z boiskowej "brudnej gry" Antonio Rudiger. Zanim piłkę dostali napastnicy Realu, na bramkę Łunina szarżował Stanisic. Stracił jednak piłkę, aby po chwili otrzymać jeszcze kopniaka od stopera, kompletnie niezainteresowanego w tej sytuacji już piłką. Vincić obejrzał na monitorze VAR tę sytuację... i uznał trafienie. Vincent Kompany aż kipiał ze wściekłości, za co po chwili obejrzał żółtą kartkę.
Gwiazda Bayernu wściekła. Padły zarzuty w stronę Rudigera
W Monachium zawrzało, a piłkarze nie mogli zrozumieć, dlaczego w tej sytuacji sędzia nie odgwizdał przewinienia na Stanisiciu. Sam zawodnik odniósł się do tego po spotkaniu. Z jego strony padł mocny zarzut w stosunku do Rudigera. Większe pretensje, aniżeli o faul, miał o słowa, jakie miał do niego skierować środkowy obrońca "Królewskich".
Takie zachowania są nieakceptowalne. Padło dokładnie jedno słowo - i to dwa razy. Możecie go zapytać, co do mnie powiedział. Może będzie mężczyzną i się przyzna
- Nie jestem kimś, kto szuka złej krwi. Nie biorę tego do siebie. Tego typu sytuacje rzeczy zdarzają się w ferworze walki. Sprawa jest zamknięta, ale uważam, że takie zachowania nikomu nie przystoją niezależnie od tego, czy się zna, czy nie - dodał.
Tym samym w półfinałach Ligi Mistrzów do Atletico Madryt i Paris Sait-Germain dołączyły w środę Bayernu Monachium i Arsenal. Bayern typuje się obecnie jako największego faworyta do triumfu w Champions League.













