Burza po meczu Barcelony. Media: Surowa kara dla arbitra. "Do końca sezonu"
Barcelona czuje się ograbiona przez Istvana Kovacsa. Rumuński arbiter popełniał karygodne błędy podczas środowego meczu mistrzów Hiszpanii z Atletico Madryt w ćwierćfinale Champions League. "Blaugrana" przegrała spotkanie 0:2 i musi drżeć przed rewanżem. Jak informuje kataloński "Sport", 41-letni sędzia został karnie odsunięty od Ligi Mistrzów do końca bieżącego sezonu. "UEFA robi to po cichu" - czytamy w odpowiedzi na pytanie o brak oficjalnego komunikatu w tej sprawie.

Istvan Kovacs nie miał dobrego dnia. Fakt, że Barcelona rozegrała bardzo słabe spotkanie, niczego w tym temacie nie zmienia. Rumuński arbiter popełnił przynajmniej dwa błędy, które w sposób newralgiczny mogły wpłynąć na losy spotkania.
Nie znamy odpowiedzi na pytanie, dlaczego fatalnych decyzji głównego rozjemcy nie korygowali sędziowie z zespołu VAR. Jak zauważył trener Hansi Flick, siedzieli tam jego rodacy. "Dzięki, Niemcy" - rzucił z sarkazmem na pomeczowej konferencji prasowej.
Barcelona musi stoczyć heroiczny bój o pozostanie w Lidze Mistrzów. Drugi raz Kovacs jej nie skrzywdzi
Pierwszy mecz 1/4 finału LM zakończył się domową porażką "Dumy Katalonii" 0:2. Atletico było zespołem lepszym. Ale gdyby arbiter egzekwował przepisy gry w piłkę nożną, końcowy rezultat mógł okazać się zgoła inny.
Największe kontrowersje wzbudziła sytuacja z 54. minuty. Bramkarz gości Juan Musso wprowadził wtedy futbolówkę do gry wyrzutem. Po chwili ręką zatrzymał ją w polu karnym jego partner z drużyny Marc Pubill i... ponownie zainicjował akcję. Reakcja sędziego? Brak.
Kovacs zadziwił również obserwatorów niewytłumaczalną tolerancją dla agresywnej gry Koke. Kapitan Atletico miał na koncie żółtą kartkę po 31 minutach. Później popełnił przynajmniej trzy faule, które powinny skutkować kolejnym napomnieniem. Mimo to opuścił murawę dopiero wtedy, kiedy zmianę zarządził trener Diego Simeone.
Jak informuje kataloński "Sport", rumuński arbiter został karnie odsunięty od LM do końca bieżącego sezonu. Od razu nasuwa się jednak pytanie. Dlaczego nie ma w tej kwestii oficjalnego komunikatu?
"UEFA robi to po cichu i wewnętrznie. Zawsze twierdzi, że nikogo nie karze i nie zawiesza, podejmuje decyzje za zamkniętymi drzwiami. Jedną z nich jest to, że rumuński sędzia nie postawi już więcej nogi na boisku w obecnej edycji Ligi Mistrzów" - czytamy na stronie sport.es.
"Jeśli Kovacs chciał nadal kontynuować farsę, jaką był jego występ na Camp Nou, to tej wiosny nie będzie mógł tego zrobić" - to dalszy fragment tekstu.
Barcelona posłała do UEFA oficjalny protest. Ale awans do półfinału będzie zależał wyłącznie od rezultatu uzyskanego w rewanżu. A ten już w najbliższy wtorek na stołecznym Estadio Metropolitano.
Tymczasem Kovacs... znalazł się właśnie na liście sędziów nominowanych przez FIFA do prowadzenia spotkań finałów MŚ 2026.












