Reklama

Reklama

Breel Embolo: Nastolatek z Basel, którego chce pół Europy

Breel Embolo ma dopiero 18 lat, a biją się o niego giganci europejskiej piłki! Snajper FC Basel jutro zagra w ataku swojego zespołu w meczu 3. rundy el. Ligi Mistrzów z Lechem Poznań. - On ma wielką przyszłość, ale to wciąż dzieciak, którego głowa czasem pracuje gorzej niż nogi - mówi w rozmowie z Interią były trener m.in. FC Aarau Ryszard Komornicki.

3. runda eliminacji Ligi Mistrzów. Sprawdź zestaw par - kliknij tutaj!

Lech Poznań już jutro o 20.45 rozegra pierwsze spotkanie dwumeczu z FC Basel w 3. rundzie eliminacji Ligi Mistrzów. Przed "Kolejorzem" trudne zadanie, bo w szeregach rywali zagra zawodnik, o którego biją się największe kluby na Starym Kontynencie.

Breel Donald Embolo to piłkarz, o którym jest ostatnio głośno nie tylko w Szwajcarii. 18-letni napastnik FC Basel urodził się w Kamerunie, ale w piłkę nauczyli go grać Helweci. 

Reklama

Zrobili to na tyle dobrze, że zawodnik już w wieku 17 lat zadebiutował w pierwszym zespole Basel, a dziś jest jednym z jego najlepszych zawodników.

W poprzednim sezonie Embolo rozegrał łącznie 42 mecze we wszystkich klubowych rozgrywkach, strzelił 17 goli i zaliczył 13 asyst. Ten dorobek musi robić wrażenie, zwłaszcza, że mamy przecież do czynienia z nastolatkiem!

Największe światowe media sportowe i eksperci widzą w Embolo "cudowne dziecko". Rzeczywiście, młody reprezentant Szwajcarii lada chwila może trafić do któregoś z największych klubów Europy. W kolejce po napastnika ustawiły się już Bayern Monachium, Juventus Turyn oraz cała plejada czołowych klubów Premier League.

- Mogę się tylko podpisać pod opiniami tych, którzy wróżą Embolo wielką przyszłość. On jest szybszy od wiatru, niezły technicznie i do tego skuteczny. Obrońcy Lecha w jutrzejszym meczu nie mogą go stracić z oczu nawet na chwilę, bo jak im się urwie, to go nie dogonią - mówi w rozmowie z Interią były trener m.in. FC Aarau i FC Luzern Ryszard Komornicki.

Polski trener, obecnie pracujący z zespołem United Zurich, zwraca uwagę, że jedyny problem młodego gwiazdor Bazylei to... głowa i wcale nie chodzi tu o słabą grę w powietrzu.

- Embolo to wciąż jest dzieciak i jego głowa czasami nie pracuje tak dobrze jak nogi. Pamiętam taki mecz z Aarau w lecie ubiegłego roku (dokładnie 19 lipca - red.), kiedy Breel wyszedł sam na sam z bramkarzem, ograł go bez problemu przed polem karnym i spokojnie biegł z piłką do "pustaka". Chciał sobie strzelić "z orkiestrą", ale nic z tego nie wyszło, bo dopadł go obrońca i wybił mu piłkę spod nóg - opowiada barwnie Komornicki.

- Chłopak był potem krytykowany, dostał burę od trenera, wyleciał ze składu na kolejny mecz i śmiało się z niego pół Szwajcarii. Przyznam, że ja też pomyślałem sobie: "Oj, młody, musisz się jeszcze trochę nauczyć". Ale on jest pojętnym uczniem, bo później było już coraz lepiej i wiele razy pokazał, że ma naprawdę wielki talent. Kiedy tylko głowa zacznie pracować równie dobrze jak nogi, to jestem przekonany, że czeka go transfer do wielkiego klubu - dodaje były szkoleniowiec m.in. Górnika Zabrze.

Embolo zadebiutował w reprezentacji Szwajcarii w marcu bieżącego roku, jeszcze jako 17-latek. Zdążył już wystąpić w trzech meczach, a Helweci liczą na to, że zawodnik przez lata będzie czołowym napastnikiem ich narodowej kadry i wkrótce zachwyci cały świat.

Czy rozchwytywany przez gigantów europejskiej piłki snajper jutro zagrozi Lechowi? Oby tym razem miał gorszy dzień...

Autor: Bartosz Barnaś

Dowiedz się więcej na temat: FC Basel | Breel Donald Embolo | Lech Poznań | Liga Mistrzów

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje