Reklama

Reklama

Boruc puścił, ale Celtic wygrał!

Celtic z Arturem Borucem między słupkami walczył do końca i pokonał Szachtara Donieck Mariusza Lewandowskiego. Teraz to Szkoci są bliżsi awansu do fazy pucharowej Ligi Mistrzów!

Zanosiło się na czarną kolejkę w Lidze Mistrzów dla polskich bramkarzy. We wtorek przytrafił się błąd Tomaszowi Kuszczakowi z ManUnited, a na początku środowego starcia Celticu z Szachtarem piłkę z siatki musiał wyjąć Artur Boruc.

Reklama

Minęło ledwie 217 sekund spotkania na Celtic Park, gdy oko w oko z Borucem stanął Brazylijczyk wynajęty przez Ukraińców - Brandao. Przymierzył w lewy róg. Mimo ofiarnej interwencji Boruca piłka przełamała mu rękę i wpadła do siatki.

To nie Boruc ponosi winę za ten falstart, tylko stoper Kennedy, który tak wybijał piłkę głową, że ta spadła pod nogi Brandao.

Drugi z Polaków w barwach Celtów - Maciej Żurawski siedzi na ławce. Na swej ulubionej pozycji - defensywnego pomocnika gra za to w Szachtarze inny z Orłów z talii Leo Beenhakkera - Mariusz Lewandowski.

Przypomnijmy, że niepowodzenie w tym meczu oznaczało dla Celtiku wylot z Ligi Mistrzów! Piłkarze Gordona Strachana wiedzieli o tym doskonale. Dlatego rzucili się do wściekłych ataków. Po wypadzie prawą flanką Caldwella pięknie główkował Hesselink, ale piłka przeszła obok bramki.

W 33. min mogło być 0:2, bo po rzucie rożnym obrońcy zapomnieli sobie o przypilnowaniu Brandao na linii piątego metra! Całe szczęście dla nich - Boruc wykazał się refleksem - rękoma wybił piłkę.

Szkotom pomogła fortuna. Tuż przed przerwą pod bramką Szachtara zderzyło się dwóch obrońców. Skorzystał z tego Jirzi Jarosik, który pięknym strzałem w okienko doprowadził do wyrównania!

Wiecie co doprawadziło Strachana do takiego stanu, że aż klęknął z wrażenia? Kolejna świetna okazja Czecha z trzeciej doliczonej minuty do I połowy. Jirzi pięknie złożył się do strzału głową, ale minimalnie chybił z czterech metrów!

Po przerwie przeważali Szkoci, ale to Ukraińcy mogli strzelić drugiego. W rolę kata Celticu nie wcielił się jednak w 89. min Brandao, bo w idealnej okazji przestrzelił. To się zemściło w doliczonym czasie do meczu. Po wrzucie z autu McGeady nawinął obrońcę, wycofał na "szesnastkę" do wprowadzonego jeszcze przed przerwą Massimo Donatiego, a ten wypalił w lewy róg ku uciesze tłumów!

Mimo tej wygranej Celtowie nie są jeszcze u bram niebios. W ostatniej kolejce grupy Celtic nie może przegrać na wyjeździe z Milanem, bo jeśli Szachtar pokona u siebie Benficę, to on awansuje do 1/8 finału!

Grupa D Ligi Mistrzów

Celtic Glasgow - Szachtar Donieck 2:1 (1:1)

Bramki:

0:1 Brandao (4.), 1:1 Jarosik (45.), 2:1 Donati (90. + 2).

Celtic: Boruc - Caldwell ŻK, Kennedy (42. Presley), McManus, Naylor (16. Donati) - McGeady, Hartley, Brown, Jarosik ŻK - Vennegoor of Hesselink (79. Killen), McDonald.

Szachtar: Pjatow - Srna, Czygrinskij, Kuczer, Rat - Ilsinho (83. Jezierskij), Huebschmann, Lewandowski, Jadson - Lucarelli, Brandao ŻK.

Benfica Lizbona - AC Milan 1:1 (1:1)

Bramki:

0:1 Pirlo (15.), 1:1 Maxi Pereira (20.)

Benfica: Quim - Luis Filipe (74. Di Maria), Luisa, David Luisao (88. Adu), Leo - Katsouranis, Maxi Pereira, Petit, Rui Costa, Cristian Rodriguez - Nuno Gomes (75. Oscar Cardozo).

AC Milan: Dida - Bonera, Nesta, Kaładze, Serginho (46. Maldini) - Gattuzo, Pirlo, Seedorf (73. Oddo), Brocchi (51. Gourcuff) - Kaka - Gilardino.

Dowiedz się więcej na temat: wygraj | donieck | szkoci | bramki | Boruc | Celtic

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje