Boniek: Życie musi toczyć się dalej

"Nie pamiętam takiego smutku. Rzym zawsze był wulkanem witalności, miastem o niesłychanym temperamencie. Teraz wszystko dzieje się wolniej, jest przytłumione, ludzie mówią ciszej" - powiedział w "Super Expressie" Zbigniew Boniek o atmosferze panującej w Wiecznym Mieście po śmierci Jana Pawła II.

"Rzym jako stolica chrześcijaństwa przeżywa czas pożegnania z papieżem który był tu bardzo lubiany. Można powiedzieć, że kochany" - dodał "Zibi", który od wielu lat mieszka w stolicy Włoch.

Reklama

Na piątkowy pogrzeb Ojca Świętego ma podobno do Rzymy przybyć kilka milionów pielgrzymów. "Więc stadiony, hale, a nawet parki i skwery zostaną zamienione w pola biwakowe. Przybyli będą mogli tam rozbić namioty" - stwierdził Boniek.

We Włoszech odwołano wszystkie wewnętrzne rozgrywki, ale drużyny z Półwyspu Apenińskiego zagrają we wtorek i środę w Lidze Mistrzów. Juventus Turyn zagra na Anfield Road z Liverpool FC, a w Mediolanie odbędą się derby tego miasta. "Życie musi toczyć się dalej. Tego uczył nas sam Jan Paweł II i myślę, że nie odebrałby tego jako złamanie okresu żałoby" - powiedział "Zibi".

Dowiedz się więcej na temat: Rzym | Zbigniew Boniek | Jan Paweł II | Boniek | Życie

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje