Bolesna porażka z PSG, a to nie wszystko. Flick pod ścianą, Lewandowski oberwał
FC Barcelona musi przełknąć gorycz porażki po pierwszym przegranym meczu w tym sezonie. PSG rzutem na taśmę strzeliło zwycięskiego gola w Lidze Mistrzów, za co mocno oberwał m.in. Hansi Flick. Dziennikarze oraz fani nie mogli przejść obojętnie obok formy piłkarzy oraz tego, jak prezentowali się w meczu. Oberwało się również Robertowi Lewandowskiemu.

Porażka Barcelony z Paris Saint-Germain niezwykle zabolała kibiców "Blaugrany", którzy nie mogą pogodzić się z pierwszym przegranym meczem w tym sezonie oraz stylem, w jakim do tego doszło. Strata bramki w doliczonym czasie gry, po kontrze, nigdy nie jest łatwa do przełknięcia, o czym na własnej skórze mógł przekonać się Hansi Flick. Niemiecki trener był jednym z tych, którym po meczu oberwało się najbardziej.
Już od początku sezonu FC Barcelona zmaga się z problemami kadrowymi oraz słabszą dyspozycją poszczególnych zawodników, co doskonale widać było na tle PSG. Stan przygotowania piłkarzy do spotkania Ligi Mistrzów brutalnie oceniła, chociażby "Marca".
Flick pod ostrzałem. Pas, mają już tego dość. I jeszcze wywołali Lewandowskiego
- Ferran był jedynym piłkarzem Barcelony, który wytrzymał fizyczny pojedynek z piłkarzami PSG. Był dobry w ataku i pracowity bez piłki - ocenia po meczu kataloński dziennik.
W obronie Hansiego Flicka po porażce niespodziewanie stanął były zawodnik m.in. Realu Madryt, Santi Canizares. - Widziałem dobry mecz piłki nożnej pomiędzy dwoma najlepszymi trenerami klubowymi na świecie - wyznał w programie "El Partidazo de COPE".
Nieco inne zdanie na ten temat ma jednak część kibiców Barcelony, która dała znać o swoim niezadowoleniu w mediach społecznościowych, pod pomeczowymi postami klubu.
- To cały czas ten sam problem. Nasza obrona... dlaczego się pchają do przodu i zostawiają całą przestrzeń? Musieli wiedzieć, że te błędy zdarzają się cały czas - wskazuje jeden z internautów analizując akcję, po której padła zwycięska bramka dla PSG.
- Zdjąłeś Rashforda? To szaleństwo trenerze... I gdzie jest Lewandowski? - dopytywał kolejny z fanów skupiając się na tym, jak nieskuteczny był Polak, który pojawił się na murawie w 71. minucie.
Hansi Flick ma o czym myśleć przed kolejnym spotkaniem Barcelony z Sevillą, które odbędzie się w niedzielę. Hiszpańskie media do spółki z kibicami nie pozostawiają złudzeń, że PSG po prostu zamęczyło rywali.
- Wczoraj Luis Enrique zdusił swoją "Barçę" brutalnym tempem, które utrzymywał do ostatniego tchu i którego przeciwnik nie zdołał dotrzymać w końcówce. PSG wieńczyło to miażdżącym ciosem - relacjonował kataloński "Sport".













