Blamaż w Londynie. "Barca" zmiażdżona przez legendę. Nikt nie użył jeszcze takiej obelgi
Barcelona przyleciała do Londyny po triumf, a została przykładnie rozbita. W 5. kolejce Ligi Mistrzów dostała bolesną lekcję futbolu od Chelsea. Porażka 0:3, w dodatku w fatalnym stylu, wywołała nie tylko w hiszpańskich mediach burzę. W jej epicentrum nie znalazł się Robert Lewandowski, ale jego partnerzy z bloku obronnego... zostali upokorzeni. Wystarczyło jedno zdanie wypowiedziane publicznie przez Alana Shearera, króla strzelców Euro '96.

Hiszpańskie media biją na alarm po porażce Barcelony na Stamford Bridge. Wedle wyliczeń "Marki" katalońska ekipa wyczerpała już limit potknięć. By znaleźć się w pierwszej ósemce tabeli, musi wygrać wszystkie trzy spotkania, które przed nią.
Zadanie jest do wykonania. Mistrzowie Hiszpani zmierzą się u siebie z Eintrachtem Frankfurt i FC Kopenhaga oraz ze Slavią Praga w gościnie. Komplet punktów powinien im zagwarantować awans do 1/8 finału.
Barcelona zmiażdżona po wpadce w LM. Alan Shearer: "Czterech idiotów stało i pytało"
Ten mecz układał się dla "Blaugrany" fatalnie od początku do końca. Już w pierwszej połowie przyjęła dwa ciosy, po których nie zdołała się podnieść. Najpierw samobójczy gol Julesa Kounde, później czerwona kartka Ronalda Araujo.
Robert Lewandowski wyszedł w podstawowym składzie i przebywał na murawie przez 62 minuty. Zaliczył bezbarwny występ. W pomeczowych recenzjach nie był jednak nadmiernie krytykowany.
"Był jednym z nielicznych, którzy wkroczyli do gry z jakąkolwiek godnością. Jego obecność była jednak ulotna, a nawet bezcelowa. Barca ledwo przekraczała linię środkową. W końcu nurt porwał również jego" - czytamy w "Mundo Deportivo".
Na komentarz w zupełnie innym tonie zdobył się za to Alan Shearer, niegdyś znakomity egzekutor, dziś wzięty ekspert telewizyjny i komentator. Jego dosadną opinię cytuje kataloński "Sport".
- Widziałem w życiu kilka pułapek ofsajdowych, ale to, co robi Barcelona, jest absolutnie szalone, naprawdę. To tak, jakby czterech idiotów stało i pytało: "Jak to zrobicie, chłopaki?". Czasami trudno w to uwierzyć. Brakuje mi słów, widząc, jak łatwo Chelsea dochodziła do sytuacji - oznajmił król strzelców Euro '96, filar reprezentacji Anglii w tamtym turnieju.
Hansi Flick nigdy nie doznał tak dotkliwej porażki w Lidze Mistrzów. Do tej pory prowadzona przez niego drużyna - be względu na końcowe rozstrzygniecie - zawsze zdobywała co najmniej jedną bramkę.













