Reklama

Reklama

Benfica Lizbona. Kuźnia portugalskich talentów

34-krotny mistrz Portugalii, dwukrotny triumfator Pucharu Europy, a take kuźnia talentów portugalskiej piłki. Obecnie o trzech graczach Benfiki marzą czołowe kluby Europy.

Portugalska Primeira Liga to jedno z najlepszych, jeśli nie najlepsze okno wystawowe dla transferów do najsilniejszych lig w Europie. FC Porto jest specjalistą od wyławiania talentów w Ameryce Południowej, a Benfica uchodzi za "producenta" najlepszych Portugalczyków. Pod koniec ubiegłego roku, Zrzeszenie Europejskich Klubów (ECA) przyznało lizbońskiej akademii nagrodę Globe Soccer dla najlepszej na świecie szkółki klubowej.

To stąd na szerokie wody wypłynęli reprezentanci Portugalii, tacy jak chociażby Rui Costa (94 spotkania w kadrze), Nuno Gomes (79) czy Miguel (59).

Reklama

Obecnie w kadrze "Orłów" znajduje się trzech zawodników, których nazwiska już figurują  w notesach skautów klubów z europejskiej czołówki i którzy wkrótce mogą stać się bohaterami wielkich transferów.

Przyszedł za 750 euro, odejdzie za 60 milionów?

Największą uwagę z całej trójki przykuwa najmłodszy z Portugalczyków, 18-letni Renato Sanches. Defensywny pomocnik, urodził się w stolicy Portugalii, ale jego rodzina pochodzi z Wysp Zielonego Przylądka. Miał dziewięć lat, kiedy trafił do młodzieżowego systemu szkolenia Benfiki. Lizbończycy zapłacili za niego 750 euro.

Niespełna dwa miesiące po siedemnastych urodzinach, Renato Sanches zadebiutował w drugoligowych rezerwach "Orłów", wygrywając rywalizację o miejsce w składzie między innymi z... Pawłem Dawidowiczem.

30 października 2015 roku zadebiutował w pierwszym zespole, a już kilka tygodni później, trener Rui Vitoria rozpoczynał od niego ustalanie składu meczowego. 18-latek odnalazł się wśród starszych kolegów i wkrótce potem zdobył pierwsze bramki dla Benfiki.

- Na pewno nie gra na kredyt. Nie wygląda na swój wiek, jest silny fizycznie i wyważony pomiędzy obroną i atakiem. Dobry w odbiorze, idealnie jak przystało na typowego zawodnika numer osiem. Od dawna był uważany za taki "diamencik" w akademii Benfiki, stąd regularne występy w młodzieżówce. Nie ma żadnego przypadku, że on tak "odpalił". Wszyscy w Lizbonie się tego spodziewali - mówi w rozmowie z Interią, Leszek Bartnicki, dziennikarz Polsatu Sport i ekspert ligi portugalskiej.

W listopadzie podpisał profesjonalną umowę, do 2021 roku, z klauzulą odstępnego 80 milionów euro. Jeśli wierzyć doniesieniom prasowym, Manchester United parafował już wstępną umowę z "Orłami", na mocy której Renato Sanches latem przeniesie się na Old Trafford. Portugalska gazeta "Record" informuje, że "Czerwone Diabły" zgodziły się zapłacić za niego 60 milionów euro. Zainteresowane zawodnikiem są również Bayern Monachium, FC Barcelona oraz Real Madryt.

Agentem zawodnika jest doskonale znany w piłkarskim półświatku - Jorge Mendes, który reprezentuje także interesy między innymi Jose Mourinho i Cristiano Ronaldo. Sanches w seniorskiej reprezentacji zadebiutuje prawdopodobnie w najbliższych dniach. Otrzymał powołanie na mecze towarzyskie z Bułgarią i Belgią.

- 60 milionów to oczywiście dużo, ale z drugiej strony, na jakiej podstawie mamy określać ceny piłkarzy? Trzeba pamiętać, kto reprezentuje interesy Renato, a to od razu podbija cenę. Z pewnością jednak to wielki talent, w Portugalii mówi się o nim, jako o najlepszym środkowym pomocniku od czasów Rui Costy. Jeżeli nie przytrafi mu się jakaś kontuzja, to może być portugalskim liderem środka pola na kilkanaście lat - dodaje Bartnicki.

19-letni kat Atletico Madryt

Rok starszy od niego jest Goncalo Guedes. 19-latek, podobnie jak kolega z zespołu, trafił do młodzieżowego systemu szkolenia "Orłów" w wieku 9 lat. W kwietniu 2014 roku zadebiutował w rezerwach Benfiki, a pół roku później zadebiutował w pierwszym zespole stołecznego klubu.

- Jeśli chcesz znaleźć dobrego skrzydłowego, koniecznie wybierz się do Lizbony. Jeżeli ktoś ma 19 lat i gra w reprezentacji Portugalii, to jest najlepsza reklama. Gra niewiele, dużo meczów zaczyna na ławce, ale i  tak dorobił się przyzwoitych statystyk (3 gole i 6 asyst). Ma menadżera, który pomoże mu w znalezieniu dobrego klubu i wywindowaniu odpowiedniej ceny - twierdzi Bartnicki.

W sezonie 2014/2015 Guedes balansował pomiędzy drużyną seniorów a Benfiką B. Mimo to zdobył nagrodę dla najbardziej obiecującego zawodnika Segunda Liga (drugi poziom rozgrywkowy w Portugalii).

Obecny sezon rozpoczął już w pierwszym zespole, a we wrześniu ubiegłego roku zdobył pierwsze gole w Primeira Lidze oraz Lidze Mistrzów, gdzie stał się najmłodszym w historii Portugalii strzelcem bramki w fazie grupowej. Pokonał wówczas bramkarza Atletico Madryt i zapewnił "Orłom" zwycięstwo na Estadio Vicente Calderon. Dwa miesiące później zadebiutował w seniorskiej drużynie narodowej.

Kontrakt zawodnika również obowiązuje do 2021 roku, a jego interesy także reprezentuje Mendes. Kwota odstępnego nie jest oficjalnie znana, ale angielskie dzienniki spekulują, że wynosi ok. 80 milionów euro. Mimo to, chętnych na pozyskanie Guedesa nie brakuje, a na transferowej giełdzie, jako potencjalnych kupców, wymienia się Manchester United, Bayern Monachium oraz Arsenal Londyn. 

- Osobiście poszukałbym mu miejsca bliżej środka. Być może w roli drugiego, cofniętego napastnika - dodaje Bartnicki.

Nastolatek jest fenomenalnie wyszkolony technicznie, a poza zdobywaniem bramek, potrafi również doskonale dogrywać piłki partnerom z drużyny.

Reprezentant kraju z pensją polskiego pierwszoligowca

Najstarszy z całej trójki jest 22-letni, prawy obrońca Nelson Semedo, znany także jako "Nelsinho". Nie jest on co prawda wychowankiem "Orłów", ale do stołecznego klubu trafił jako osiemnastolatek. Po rocznym wypożyczeniu w Fatimie, ogrywał się w rezerwach Benfiki. Podobnie jak Renato Sanches urodził się w Lizbonie, ale pochodzi z Wysp Zielonego Przylądka.

- Na początku sezonu, w portugalskich mediach świetnie sprzedawała się jego historia. Oto w podstawowym składzie Benfiki i reprezentacji Portugalii gra piłkarz, który zarabia dwa tysiące euro. To mniej niż niektórzy pierwszoligowi piłkarze w Polsce - opowiada Bartnicki.

W sierpniu 2015 roku, po odejściu Maxiego Pereiry, został członkiem pierwszego zespołu i z miejsca stał się podstawowym zawodnikiem "Orłów". Dwa miesiące później zadebiutował w reprezentacji Portugalii, ale potem jego kariera zahamowała z uwagi na kontuzję kolana, która wykluczyła go z gry na dwa miesiące.

Pod koniec ubiegłego roku, przedłużył umowę z Benfiką do 2021 roku, a w jego kontrakcie zapisano klauzulę odstępnego na poziomie 80 milionów euro. Pozyskaniem defensora interesują się potentaci Premier League: Arsenal, Chelsea oraz Manchester City. Nie jest żadną niespodzianką, że również jest klientem Jorge Mendesa.

- To inny przypadek, niż Renato Sanches i Goncalo Guedes. Nie był uważany za jakiś specjalny talent w poszczególnych grupach wiekowych. Wykorzystał szansę, odejście Maxiego Pereiry i osobę trenera Rui Vitorii, który lubi stawiać na młodych piłkarzy. Z pewnością ma duży potencjał, tylko trzeba będzie umieć go poprowadzić. Powinien sobie poradzić w każdej lidze - dodaje ekspert ligi portugalskiej.

Primeira Liga - sprawdź terminarz, wyniki oraz tabelę!

22-latek ma niezwykły ciąg na bramkę rywala, jest szybki i zwinny. Sposobem gry przypomina Daniego Alvesa z Barcelony. 

Oczywiście, po drugiej stronie stołecznego miasta, w Sportingu również trafiają się prawdziwe "perełki". Z Estadio Jose Alvalade wypłynęli w przeszłości Cristiano Ronaldo i Luis Figo, ale na przestrzeni lat to "Orły" ukształtowały więcej reprezentantów Portugalii, którzy grali w najlepszych klubach Europy. A w chwili obecnej, "Lwy" nie mogą nawet konkurować z "Orłami" na piłkarskie talenty z rodzimego kraju.

Autor: Kamil Kania

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje