Reklama

Reklama

Beitar: Wisła nas lekceważy!

Dziennikarze z Jerozolimy nie mogli się nadziwić, dlaczego Wisła przyjechała do Izraela dopiero na dzień przed meczem z Beitarem. Uważają to za przejaw lekceważenia przeciwnika. Trener Maciej Skorża wyprowadzał ich z błędu.

- Nie przyjechaliśmy wcześniej, bo chciałem mieć kilka dni spokoju, żeby z drużyną skupić się na tym meczu. Dlatego zostaliśmy w Polsce, bo obawiam się, że takiego spokoju w Jerozolimie nie mielibyśmy - tłumaczył Izraelczykom Maciej Skorża.

Ci jednak nie dawali za wygraną. To samo pytanie o lekceważące - ich zdaniem - podejście Wisły do Beitaru zadawali też szkoleniowcowi Beitaru - Itzhakowi Shumowi. Ten jednak nie chciał wypowiadać się za krakowian. Warto dodać, że przyjazd do miasta, w którym rozgrywa się mecz w jego przeddzień, to normalna praktyka, stosowana w całej Europie.

Reklama

Skorża nie krył, że Jerozolima spodobała mu się. - Cieszę się, że mogę być tu. Już w drodze na stadion zauważyłem, że to piękne miasto. Ale te wrażenia zostawiamy na drugim planie. Na pierwszym jest twardy bój, jaki nas czeka jutro - mówił z naciskiem na "twardy bój".

- Jesteśmy zdeterminowani, by pokazać się po udanym sezonie. Bez względu na to, jak silny jest Beitar naszym celem jest wygrać! - podkreślał trener najlepszej polskiej drużyny.

Ekipa Skorży ma zagrać ofensywnie. - Przy tak jak wyrównane są drużyny, każda strzelona przez nas bramka tutaj będzie jak krok milowy do następnej rundy eliminacji do Ligi Mistrzów - tłumaczył.

Dwie godziny wcześniej, w namiocie rozbitym specjalnie na ten mecz (jako tymczasowa sala konferencyjna!), trener Beitaru Itzhak Shum pewnym siebie głosem dowodził: - W trakcie przygotowań do tego meczu wykonaliśmy kolosalną pracę, a także przeprowadziliśmy wszystkie transfery, jakie chcieliśmy. Zatem wszystko zostało zrobione, żeby wygrać, ale czy się uda, nie wiem. Piłka jest nieobliczalna.

Z kolei Skorża dodał, że Wisła szykowała się do tej rywalizacji właściwie od początku roku, gdyż już po rundzie jesiennej była niemal pewna zdobycia mistrzostwa Polski.

Trener "Białej Gwiazdy" widział rywala w starciu sparingowym z Partizanem Belgrad (2:2), a z odtworzenia w dwumeczu z FC Kopenhaga z ubiegłego sezonu (był to mecz również w ramach eliminacji do Ligi Mistrzów). - Po obejrzeniu tych materiałów darzę rywala sporym szacunkiem. Widać, że trener Shum duży nacisk kładzie na dyscyplinę taktyczną i to czyni rywala jeszcze groźniejszym. I tak zrobimy wszystko, by wygrać - powtórzył Maciej Skorża.

Michał Białoński, Jerozolima

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL