Reklama

Reklama

Bayern - Real: Ancelotti ostrzega, Guardiola myśli o taktyce

Z dużym szacunkiem do rywali wypowiedzieli się trenerzy Bayernu Monachium Pep Guardiola i Realu Madryt Carlo Ancelotti przed wtorkowym meczem rewanżowym półfinału Ligi Mistrzów. Pierwszy z nich myśli jeszcze o taktyce, drugi ostrzega.

"Królewscy" mają jednobramkową zaliczkę ze spotkania u siebie. Nie oznacza to wcale, że do rywalizacji podejdą ze spokojem.

"Oczywiście, że pewność siebie jest ważna, ale my wiemy na co stać Bayern. Mamy tylko niewielką zaliczkę, a w futbolu może się to zmienić w kilka sekund. Nie jesteśmy przecież głupi, by wierzyć, że już awansowaliśmy do finału. To będzie bardzo trudny pojedynek. Dobrą wiadomością jest fakt, że wszyscy piłkarze są zdrowi i psychicznie nastawieni na walkę" - powiedział Ancelotti.

Nic dziwnego, że Real podchodzi do tego z pewnym dystansem. W końcu na Allianz Arenie w Monachium "Królewscy" grali już dziesięć razy i.... dziewięć przegrali. Raz padł remis. Hiszpańskie media piszą nawet o... klątwie. I właśnie dlatego włoski szkoleniowiec nie zapomina o odpowiednim nastawieniu psychicznym.

Reklama

"W tym momencie to jest ważniejsze od jakiejkolwiek taktyki. Statystyka nie wygrywa meczów. Robią to piłkarze na murawie i właśnie tego oczekuję od swojej drużyny. Czy dotrzemy do finału zależy wyłącznie od nas" - zaznaczył 54-letni trener.

Ancelotti jest przyzwyczajony do zwycięstw. Z Milanem dwukrotnie sięgał po Puchar Ligi Mistrzów. "Wygrana z Realem byłaby czymś szczególnym" - przyznał.

Na "La Decima", czyli dziesiąte w historii klubu zwycięstwo w Champions League piłkarze i kibice Realu czekają od 2002 roku. Pomóc w tym sukcesie ma ofensywne trio: Cristiano Ronaldo, Karim Benzema i Gareth Bale. To właśnie ta trójka sprawia, że Pep Guardiola nie ma złudzeń. Uważa, że "Królewscy", mimo jednobramkowej przewagi, nie wyjdą ustawieni defensywnie.

"To nie leży w mentalności tego zespołu. Przyznać jednak trzeba, że mają wiele wariantów i na każdy z nich trzeba być przygotowanym. Nie wierzę w to, że wyjdą i zamurują swoją bramkę. To jednak drużyna, która gra zarówno bardzo dobrze z kontry, jak i potrafi konstruować własne akcje ofensywne" - ocenił.

Hiszpański szkoleniowiec bardzo dobrze zna Real. Jako trener Barcelony mierzył się z nimi wielokrotnie, ale wówczas nie prowadził "Królewskich" Ancelotti i nie było chociażby... Bale'a.

"Doskonale wiem, jakie są mocne strony Realu. Czy to wykorzystam? Postaram się. O taktyce nie powiem, bo... jej jeszcze nie mam. Mam całą noc, by wszystko przemyśleć" - powiedział Guardiola.

I dodał: "Pewne jest, że musimy zagrać ofensywnie. Naszym obowiązkiem jest strzelenie dwóch, trzech bramek, ale potrzebujemy także wsparcia. Nie tylko piłkarze muszą być w znakomitej formie; liczę także na kibiców".

Początek spotkania we wtorek o 20.45. W drugim półfinale w środę zmierzy się w Londynie Chelsea Londyn z Atletico Madryt. W pierwszym meczu był remis 0-0.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL