Reklama

Reklama

Bayern Monachium - Arsenal Londyn 5-1 w Lidze Mistrzów. Gol i asysta Lewandowskiego

Z piekła do nieba – taką drogę w meczu z Arsenalem w 1/8 finału Ligi Mistrzów przeszedł Robert Lewandowski. Snajper Bayernu w pierwszej połowie spowodował rzut karny, po którym goście wyrównali, a w drugiej części był nie do zatrzymania. Strzelił gola, dorzucił asystę, a Bayern wygrał aż 5-1.

Kliknij i zobacz zapis relacji na żywo!

Reklama

Byliśmy też na urządzeniach mobilnych!

Arsenal w grupie Ligi Mistrzów rywalizował z PSG o pierwsze miejsce, które pozwoliłoby uniknąć wielkiej Barcelony w 1/8 finału LM. Jak wiemy, we wczorajszym meczu paryżanie rozbili "Dumę Katalonii" 4-0 i są jedną nogą w kolejnej rundzie. Piłka może okazać się przewrotna, jeśli Arsenal odpadnie po bataliach z Bayernem. Po pierwszym meczu i porażce aż 1-5 wszystko wskazuje, że tak się stanie.

- Arsenal to doskonała mieszanka młodości i doświadczenia. Ich najważniejsi piłkarze mają ogromną jakość. Sanchez, Oezil czy Walcott są niezwykle wartościowi - komplementował rywala przed spotkaniem Carlo Ancelotti.

Szkoleniowiec Bayernu w starciu z Arsenalem postawił na najmocniejszy, sprawdzony skład, z Robertem Lewandowskim na czele. Na ławce usiadł Thomas Mueller, który od czasu Euro 2016 we Francji jest w przeciętnej dyspozycji.

I od początku plan utytułowanego włoskiego trenera przynosił efekty. Już w 11. minucie znakomitym strzałem z narożnika pola karnego popisał się Arjen Robben, a piłka trafiła w okienko bramki Davida Ospiny.

Lewandowski był statyczny. Rzadko był przy piłce i skoro nie szło mu w ofensywie, postanowił pomóc kolegom w obronie. W 31. minucie znalazł się w polu karnym Bayernu, a stare piłkarskie porzekadło mówi, że "napastnik we własnym polu karnym to największe zło". Piłka po rzucie rożnym trafiła pod nogi polskiego zawodnika, który chciał ją wybić, ale trafił w stopę Laurenta Koscielnego. Serb Milorad Mażić nie zawahał się i podyktował "jedenastkę".

Podszedł do niej Alexis Sanchez - najlepszy z ekipy gości, a jego uderzenie obronił Manuel Neuer! Sęk w tym, że wybił piłkę przed siebie, a ta trafiła pod nogi... Sancheza. Chilijczyk "na raty", ale trafił, a Arsenal cieszył się z wyrównania.

Jeszcze przed przerwą sędzia powinien podyktować rzut karny dla Bayernu, ale popełnił gigantyczny błąd. Nie zauważył zagrania ręką Hectora Bellerina.

- Posiadanie piłki jest najważniejsze. Chcemy dojść do momentu, kiedy będziemy mieli 100 procent posiadania piłki - mówił ponad rok temu Pep Guardiola, były trener Bayernu, po wygranej monachijczyków z Arsenalem 5-1. W środę mógłby być dumny z byłych podopiecznych, którzy po pierwszej połowie mieli aż 73 procent posiadania piłki. Problem w tym, że nie byli tak skuteczni, jak jeszcze rok temu.

Ale mieli Lewandowskiego, który w tym spotkaniu znakomicie się odbudował. Spowodowanie rzutu karnego potrafi załamać, ale nie takiego gracza, jak kapitan naszej kadry. Lewandowski w trzy minuty pozbawił Arsenal złudzeń!

Philip Lahm oskrzydlił akcję Bayernu, dostał podanie od Arjena Robbena, i dorzucił dokładnie na głowę Lewandowskiego. Ten wyskoczył nad Shkodranem Mustafim i spokojnie strzelił przy słupku!

Trzy minuty później bajeczne podanie Lewandowskiego rozstrzygnęło to spotkanie. Był tyłem do bramki i z pierwszej piłki dograł piętą do wbiegającego w pole karne Thiago Alcantary! Hiszpan tylko wykończył akcję i było 3-1.

Lewandowski nie zamierzał odpuszczać. Szukał kolejnych okazji, a w 60. minucie wyłuskał piłkę od Davida Ospiny, ograł go przy bocznej linii, uderzył z ostrego kąta i trafił w poprzeczkę.

Cały Bayern w drugiej części prezentował się zdecydowanie lepiej. Akcje monachijczyków były przemyślane i dynamiczne. Wszystko składało się w całość, którą oklaskiwali kibice na Allianz Arena.

Czwatego gola dla gospodarzy strzelił Thiago Alcantara, który obok Lewandowskiego był najlepszym graczem na boisku.

Pięć minut przed końcem Lewandowski zszedł z boiska, a zastąpił go Thomas Mueller. Polaka żegnały owacyjne brawa, a po chwili... brawa usłyszał Niemiec, który strzelił piątego gola.

Bayern tym samym wyrównał osiągnięcie sprzed roku, kiedy pod kierunkiem Guardioli pokonał Arsenal 5-1. W środowym hicie Ligi Mistrzów niczego nie zabrakło. I tylko jak 100 procent posiadania piłki jak nie było, tak nie ma.

Rewanż 7 marca w Londynie.

Bayern Monachium - Arsenal Londyn 5-1 (1-1)

Bramki: dla Bayernu - Arjen Robben (11.), Robert Lewandowski (53.), Thiago Alcantara (56., 63.), Thomas Mueller (88.); dla Arsenalu - Alexis Sanchez (30.).

Sędzia: Milorad Mażić (Serbia). 

ŁS

1/8 finału Ligi Mistrzów - sprawdź!

Dowiedz się więcej na temat: Bayern Monachium | Robert Lewandowski

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje