Bayern chciał się pozbyć młodego talentu. Ten im pokazał, ile jest wart
W drugiej kolejce Ligi Mistrzów Bayern Monachium miał bardzo trudną przeprawę w stolicy Danii. Zwycięstwo nad FC Kopenhaga zapewnił im rezerwowy, którego w klubie zupełnie mogło nie być. Zaledwie 18-letni Mathys Tel na niesamowite wejście w sezon. Tylko największa gwiazda Harry Kane jest od niego skuteczniejszy.

Teldo zespołu mistrza Niemiec trafił latem 2022 roku za 20 mln euro ze Stade Rennes. Mimo niespełna 18 lat dostawał szanse od szkoleniowców. Pierwszego gola w Bundeslidze strzelił w wieku 17 lat, czterech miesięcy i 14 dni. W sumie w lidze rozegrał 22 spotkania (pięć goli), a do tego pięć w Lidze Mistrzów (bez trafienia).
Jak wynika ze sów Thomasa Tuchel, szkoleniowca Bayernu, mimo świetnych liczba jak na wiek, klub chciał się go pozbyć. Przyznał to na konferencji prasowej po meczu z FC Kopenhaga. Nie sprecyzował, ale prawdopodobnie chodziło o wypożyczenie. Tel nie chciał jednak o tym słyszeć.
Latem nie chciał odejść z klubu.
- Postanowił zostać i walczyć. To zawodnik, który mówi: "Jestem tu i to zrobię". Chłopak trenuje niesamowicie i ma absolutnie właściwe podejście do roli, którą aktualnie pełni w drużynie - podkreśla szkoleniowiec.
A ta rola to bycie zmiennikiem. W tym sezonie Tyl rozegrał 10 spotkań i tylko dwa razy był w podstawowym składzie - w Superpucharze Niemiec i pierwszej rundzie Pucharu Niemiec. W Bundeslidze i Lidze Mistrzów zawsze wchodził jako zmiennik. Bilans jako rezerwowy ma znakomity - 139 minut na boisku, pięć goli i asysta. Wychodzi na to, że strzela bramkę niespełna co 28 minut.
Dżoker o jakim trener Tuchel mógłby pomarzyć
Tel w tym sezonie strzelił pierwszego gola w Lidze Mistrzów. Miał wtedy 18 lat, cztery miesiące i 24 dni. Do dziesiątki najmłodszych strzelców w tym rozgrywkach trochę mu zabrakło (dziesiąty Aron Ramsey miał 17 lat i 300 dni).
Tel strzela jednak bardzo ważne bramki. W pierwszej kolejce Ligi Mistrzów Manchester United w 88. minucie strzelił kontaktową bramkę na 3:2. W doliczonym czasie Tel uspokoił sytuację i trafił na 4:2 (ostatecznie zakończył się 4:3). W Bundeslidze zapewnił drużynie wygraną w meczu z Borussią Moenchengladbach (gol na 2:1).
Najważniejszą bramkę zdobył j we wtorek. FC Kopenhaga prowadziła 1:0 i długo zanosiło się na niespodziankę. W 67. minucie wyrównał Jamal Musiala. Niespełna kwadrans przed końcem na boisku pojawił się Tel i w 83. minucie zapewnił Bayernowi wygraną.
- On ma tylko 18 lat i w pełni wykorzystuje swój moment. Do wszystkiego podchodzi bardzo pozytywnie, zawsze z uśmiechem na twarzy. A piłkarsko popisuje się świetną skutecznością, zarówno na treningach, jak i w meczach - chwali Tela trener Tuchel.
Zobacz również:











