Reklama

Reklama

Bayern - Ajax 1-1. James sfrustrowany po meczu

Bayern Monachium zaliczył trzeci mecz z rzędu bez zwycięstwa. Fani zastanawiają się, czy to już kryzys, a niemieckie media przekonują, że atmosfera w drużynie jest coraz gorsza.

Liga Mistrzów: wyniki, tabele, strzelcy, terminarz

Reklama

Bawarczycy liczyli, że we wtorkowy wieczór efektownie pokonają Ajax Amsterdam w Lidze Mistrzów i uciszą głosy krytyki, jakie podniosły się po dwóch słabych meczach w Bundeslidze. Bayern najpierw zremisował u siebie z Augsburgiem, a w piątek przegrał w Berlinie z Herthą. Tymczasem po starciu z Ajaksem piłkarze Bayernu powinni być wdzięczni losowi, że skończyło się remisem (1-1).

Wiadomo, że nic nie buduje atmosfery tak jak zwycięstwa, ale gdy ich nie ma, rośnie frustracja i wylewają się skrywane wcześniej żale.

Jeszcze przed meczem z Ajaksem niemieckie media informowały, że w zespole jest grupa piłkarzy, którzy mają za złe trenerowi Niko Kovaczowi jego system rotacji przy ustalaniu składu. Najbardziej niezadowoleni z przesiadywania na ławce rezerwowych mają być: Mats Hummels, Sandro Wagner, Javi Martinez i James Rodriguez.

Wagner w ogóle nie zagrał we wtorkowym meczu, Hummels choć strzelił gola, to znów był niepewny w defensywie, a James siedział na ławce rezerwowych do 62. minuty i po meczu wysłał jasny sygnał, że jest sfrustrowany.

Dziennikarz niemieckiej stacji Sport1 Florian Plettenberg zrobił zdjęcie, jak Kolumbijczyk opuszcza Allianz-Arenę już o 23.02, a więc zaledwie dziesięć minut po ostatnim gwizdku sędziego. James opuścił stadion z nikim nie zamieniając słowa. - Poziom frustracji wydaje się być wysoki - skomentował Plettenberg.

Wyceniany na 80 mln euro Kolumbijczyk wystąpił w siedmiu meczach obecnego sezonu, ale żadnego nie rozegrał w pełnym wymiarze czasowym.

MZ

Dowiedz się więcej na temat: James Rodriguez | Bayern Monachium

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje