Barcelona odpada, a tu jeszcze taki cios od Atletico. Niebywałe, co wrzucili do sieci
FC Barcelona mimo triumfu 2:1 w rewanżowym spotkaniu ćwierćfinałowym Ligi Mistrzów nad Atletico Madryt ostatecznie odpadła z rozgrywek, nie będąc w stanie nadrobić straty do rywali ze stolicy Hiszpanii. Po końcowym gwizdku zaś w mediach społecznościowych "Los Colchoneros" umieścili dosyć specyficzne nagranie, dodatkowo wbijając szpilkę "Blaugranie" po tym, jak jej marzenia o pucharze LM zostały rozwiane.

Atletico Madryt to drużyna, która w tym sezonie bez dwóch zdań potrafiła solidnie postawić się FC Barcelona. Podopieczni Diego Simeone udowodnili, że są w stanie znaleźć sposób na rywali chociażby w Pucharze Króla, a potem podobny wyczyn powtórzyli także w Lidze Mistrzów.
W ćwierćfinale europejskich rozgrywek "Los Colchoneros" wygrali w pierwszym meczu z "Blaugraną" 2:0 (na terenie oponentów) a potem co prawda ulegli podopiecznym Hansiego Flicka 1:2 u siebie, ale summa summarum zdołali wybronić sobie awans do następnej fazy.
Atletico "zaczepiło" Barcelonę po meczu. Nagranie niesie się po sieci
Po zakończeniu drugiej odsłony madrycko-barcelońskich zmagań "Los Rojiblancos" przy tym postanowili dodatkowo wbić szpilkę przeciwnikom, zamieszczając w sieci pewien filmik:
"Dame un grrr" ["Zrób grrr"] - podpisano nagranie, nawiązując w ten sposób do hitowej piosenki Fantomela i Kate Linn. Reszta opisu wydaje się tu raczej zbędna...
FC Barcelona skupia się na La Lidze. Atletico Madryt wciąż walczy na trzech frontach
FC Barcelona tym samym będzie musiała skupić wszystkie swe wysiłki na walce o mistrzostwo Hiszpanii - i akurat w tym przypadku zdaje się być ona dosłownie o krok od sukcesu, bowiem na ten moment przewodzi ona La Lidze z przewagą dziewięciu punktów nad drugim w tabeli Realem Madryt.
Dla Atletico zaś najbardziej realnym celem na ten moment zdaje się być próba przegonienia w Primera Division Villarrealu i zakończenia rozgrywek na 3. lokacie klasyfikacji. Jeśli zaś mowa o Champions League, to "Los Colchoneros" w półfinale zagrają z lepszym z pary Sporting - Arsenal. Do tego w naprawdę bliskiej perspektywie mają też przed sobą finał Copa del Rey przeciwko Realowi Sociedad (18 kwietnia).












