Awantura w meczu Realu, Vinicius nie mógł milczeć. Przystąpił do ataku
Szerokim echem odbił się skandal w trakcie spotkania fazy play-off w Lidze Mistrzów pomiędzy Benfiką a Realem Madryt. Ekipa gości wygrała to starcie 1:0, lecz końcowy wynik w pewnej chwili stał się kwestią drugoplanową. Wszystko ze względu na aferę rasistowską, która miała miejsce tuż po trafieniu Viniciusia Juniora. W jego kierunku brzydkie słowa skierować miał Gianluca Prestianni. Niedługo po ostatnim gwizdku Brazylijczyk zabrał głos i w mocnych słowach opisał całą sytuację.

Po zakończonej jakiś czas temu fazie ligowej Ligi Mistrzów rozgrywki powróciły. We wtorek wieczorem odbyły się pierwsze spotkania fazy play-off, która ma na celu wyłonienie komplet uczestników w 1/8 finału. W jednym z meczów doszło do ponownego spotkania Benfiki i Realu Madryt. Rywalizacja zapowiadała się niezwykle ciekawie ze względu na wydarzenia z 8. kolejki fazy ligowej.
Wówczas portugalski klub wygrał 4:2, a w ostatniej minucie na listę strzelców wpisał się Anatolij Trubin, golkiper zespołu. To trafienie dało awans do kolejnej fazy Benfice. W play-offach los drużynie przydzielił ponownie Real.
We wtorek lepsi 1:0 okazali się właśnie zawodnicy z LaLigi, lecz wynik w pewnym momencie zszedł zdecydowanie z piedestału. Tuż po trafieniu w 50. minucie Viniciusa Juniora doszło do niemałego skandalu. Jeden z graczy gospodarzy, Gianluca Prestianni miał w naganny sposób zwrócić się do Brazylijczyka. To wywołało sporą burzę i poskutkowało przerwą w grze.
Kilka zdań w całej sprawie powiedział już argentyński zawodnik, który jasno zaprzecza, jakoby miał obrazić skrzydłowego Realu. Na komunikat Viniciusa również nie trzeba było długo czekać.
Vinicius wypalił po meczu ws. skandalu. "To tchórze"
25-latek za pośrednictwem mediów społecznościowych stanowczo odniósł się do całej sprawy. Jak przekazał, wszyscy rasiści są tchórzami. Do tego zabrał głos ws. żółtej kartki, którą otrzymał w trakcie wykonywania cieszynki po trafieniu. Ta została uznana za prowokacyjną, co spotkało się właśnie z upomnieniem przez sędziego.
- Rasiści to przede wszystkim tchórze. Muszą nakładać koszulkę na usta, żeby pokazać, jacy są słabi. Ale mają ochronę innych, którzy teoretycznie mają obowiązek ich ukarać. Nic, co się dzisiaj wydarzyło, nie jest nowe w moim życiu ani w życiu mojej drużyny. Dostałem żółtą kartkę za świętowanie gola. Nadal nie rozumiem dlaczego. Z drugiej strony, to był po prostu źle wykonany protokół, który nie przyniósł żadnego efektu. Nie lubię pojawiać się w takich sytuacjach, zwłaszcza po wielkim zwycięstwie i kiedy nagłówki powinny dotyczyć Realu Madryt, ale to konieczne - przekazał za pośrednictwem Instagrama.

Najbliższy mecz Real Madryt rozegra w sobotę 21 lutego z Osasuną. Cztery dni później na Santiago Bernabeu dojdzie do starcia rewanżowego z Benfiką. Stawką będzie wspomniany już awans do 1/8 finału.
















