Awantura po zwycięstwie Bayernu. Trener Realu oskarża sędziego. Hamulce puściły
To był szalony mecz na Allianz Arena i równie szalone okazało się jego zakończenie. Druga żółta, a w konsekwencji czerwona kartka dla piłkarza Realu Madryt, który niedawno pojawił się na boisku okazała się momentem przełomowym. Chwilę później Bayern strzelił dwa gole i awansował do półfinału. Po spotkaniu wybuchła wielka awantura, a trener "Los Blancos" nie szczędził cierpkich słów pod adresem sędziego Slavko Vincicia.

Real Madryt, podobnie jak FC Barcelona, odpada z Ligi Mistrzów na etapie ćwierćfinałów. Jedynym hiszpańskim zespołem, który powalczy o wielki finał, będzie Atletico Madryt.
Po meczu z Bayernem trener Realu Madryt Alvaro Arbeloa jako jedyna osoba po stronie "Los Blancos" zabrała głos. Tym razem szkoleniowiec nie brał jednak winy na siebie. O odpadnięcie "Królewskich" wprost oskarżył sędziego Slavko Vincicia.
Alvaro Arbeloa grzmi po porażce z Bayernem. Trener Realu Madryt wprost oskarża sędziego
- Nie można wyrzucić piłkarza za taką rzecz. Myślę, że sędzia nawet nie wiedział, że (Camavinga - red.) ma kartkę i dlatego ją pokazał, ale to zniszczyło i zakończyło dwumecz, który był piękny, wyrównany, stał na najwyższym piłkarskim poziomie. Tak zakończyło się spotkanie - mówił Alvaro Arbeloa.
- Gratuluję Bayernowi, ale wyeliminowali nas niesprawiedliwie - oceniał trener Realu Madryt.
Alvaro Arbeloi chodzi oczywiście o to, co wydarzyło się w końcówce meczu. Eduardo Camavinga, który miał już na koncie żółtą kartkę, sfaulował swojego rywala. Po gwizdku Slavko Vincicia zachował się niesportowo, zabierając piłkę i biegnąc z nią przez kilka metrów w momencie, gdy piłkarze Bayernu chcieli wznowić grę.
Slavko Vincic pokazał Eduardo Camavindze żółtą karkę. Po chwili zreflektował się, że francuski pomocnik wcześniej dostał już napomnienie za faul taktyczny na Musiali. Słoweniec sięgnął więc do kieszeni po raz drugi - tym razem po kartkonik koloru czerwonego.
W końcówce meczu Bayern Monachium strzelił dwa piękne gole i tym przypieczętował awans do półfinału. Piłkarze Realu Madryt niemogący pogodzić się z porażką i odpadnięciem z Ligi Mistrzów, wywołali wielką awanturę na boisku. Otoczyli ekipę sędziowską i grupowo krzyczeli do nich oskarżenia o oszustwo.
Tym samym Real Madryt praktycznie zakończył swój sezon. W finale Pucharu Króla nie zagra, bo wcześniej odpadł z drugoligowym Albacete. W lidze natomiast na siedem kolejek przed końcem ma 9 punktów straty do Barcelony.












