Reklama

Reklama

Atletico - Real 2-1. Hiszpańskie media o meczu

Po awansie Realu Madryt do finału Ligi Mistrzów komentatorzy internetowego wydania dziennika "As" uważają, że złudne i niepotrzebne były nadzieje na odrobienie strat z Santiago Bernabeu, które były podsycane na portalach społecznościowych przez same władze Atletico.

Real wygrał 3-0 w pierwszym meczu, ale w rewanżu szybko stracił dwie bramki, lecz odpowiedział jeszcze przed przerwą i ostatecznie przegrał 1-2, ale awansował do wielkiego finału.

Reklama

Hiszpańscy dziennikarze twierdzą, że piłkarze Atletico Madryt przegrali z honorem półfinałową rywalizację. Wskazują, że walka o awans do finału Ligi Mistrzów była dla piłkarzy Diego Simeone niemal z góry skazana na niepowodzenie.

Reporterzy "Cadena Ser" odnotowują, że choć zawodnikom Atletico nie udało się awansować do finału LM, ale jako jedyna drużyna w tegorocznych rozgrywkach zdołała pokonać madrycki Real (2-1). "Napędzili w środę dużego stracha Cristiano Ronaldo i jego kolegom" - stwierdziła rozgłośnia.

Dziennikarze hiszpańskiego radia wskazali, że ekipa gospodarzy przyjęła w środowym pojedynku podobną strategię, z jaką w pierwszym meczu półfinału zagrał zespół "Królewskich", który na początku szybko zdobył gole, ustawiając korzystnie dla siebie przebieg meczu.

"Dziś po pierwszym kwadransie spotkania byliśmy świadkami podobnej sytuacji, ale tym razem w wykonaniu Atletico, które było bliskie szybkiego odrobienia start z pierwszego meczu. Gospodarze błyskawicznie zdobyli dwie bramki, lecz nie udało im się dogonić Realu. Mało tego, stracili gola jeszcze przed przerwą" - zauważyli reporterzy "Cadena Ser".

Hiszpańskie media wskazują, że podopieczni Diego Simeone przegrali w rzeczywistości z Realem już w pierwszym meczu półfinału, w którym Atletico uległo "Królewskim" 0-3. Twierdzą, że zadanie odrobienia strat było w środę niemal niewykonalne.

Komentatorzy internetowego wydania dziennika "As" uważają, że złudne i niepotrzebne były nadzieje na odrobienie strat z Santiago Bernabeu.

"Takie działanie było czymś niewłaściwym, gdyż bardzo utopijnym. Gdyby Atletico udało się w środę odrobić straty z pierwszego meczu, wyczyn taki stałby się czymś niepojętym i niezwykle rzadkim w historii futbolu" - ocenił "As".

Gazeta odnotowała, że zdobyty przez Isco gol uczynił Real rekordzistą pod względem meczów z przynajmniej jednym strzelonym golem w spotkaniu. "Królewscy" od 61. spotkań notują nieprzerwanie celne trafienia na bramkę rywali. Wcześniej rekord ten należał do zespołu Bayernu Monachium z sezonu 2013-14.

Reporterzy "Radia Marca" również przyznali, że małe zaangażowanie piłkarzy Atletico w pierwszym spotkaniu półfinału, było decydujące dla dwumeczu i ostatecznej porażki podopiecznych Simeone.

"Przed rewanżem było wiadomo, że Atletico ma zaledwie 20 proc. szans na awans do finału Ligi Mistrzów. Tylko niepoprawni optymiści mogli spodziewać się, że ekipa trenera Simeone może zatrzymać Real w marszu do Cardiff" - oceniło madryckie radio.

Tegoroczny finał LM odbędzie się na Millenium Stadium w walijskim Cardiff 3 czerwca. Real zmierzy się w nim z Juventusem Turyn, który we wtorek w rewanżowym półfinale pokonał AS Monaco 2-1, a w dwumeczu 4-1.

Zobacz zapis relacji na żywo ze spotkania Atletico Madryt - Real Madryt

Zobacz zapis relacji na żywo na urządzenia mobilne

Liga Mistrzów: wyniki, terminarz, strzelcy

Dowiedz się więcej na temat: Real Madryt | Atletico Madryt | Liga Mistrzów

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje