Reklama

Reklama

Atletico - Liverpool w Lidze Mistrzów. Juergen Klopp w pułapce Madrytu

​- Szanuję robotę Diego Simeone, ale wolę inny rodzaj futbolu - mówi Juergen Klopp przed dzisiejszym hitem Ligi Mistrzów Atletico - Liverpool w grupie B. Czy trener klubu z Madrytu jeszcze raz odpowie Niemcowi na boisku? Transmisja od godziny 21 w Polsat Sport Premium 1.

Tamtego dnia nic nie było normalne. 11 marca 2020 roku pandemia stała u bram Europy, ale w Wielkiej Brytanii stadiony wciąż były otwarte. Szefowie Liverpoolu zdecydowali się wpuścić kibiców na rewanż 1/8 finału Ligi Mistrzów. "The Reds" bronili tytułu, ale pierwszy mecz z Atletico przegrali w Madrycie 0-1. Bramkę stracili już w 4. minucie. Potem odbili się od ściany.

Atletico - Liverpool. Wspomnienie wielkiego dramatu

Klopp poczuł się tak bezsilny po raz pierwszy w karierze. Jego rozpędzeni piłkarze, zmiatający rywala za rywalem, mieli w Madrycie piłkę przez 73 proc czasu gry, ale nie oddali nawet celnego strzału na bramkę Jana Oblaka. Drużyna Simeone zabetonowała własne pole karne.

Reklama

Trener Liverpoolu wiedział, że rewanż będzie bitwą. Pół roku wcześniej kibice z Anfield ponieśli jego graczy do zwycięstwa nad Barceloną 4-0 w półfinale Ligi Mistrzów. W starciu z Atletico doping też był bardzo potrzebny. Zdecydowano się otworzyć bramy stadionu, choć tego samego dnia w Paryżu PSG grało z Borussią Dortmund w Lidze Mistrzów przy pustych trybunach. Pandemia zbierała już w Europie dramatyczne żniwo.

Na Anfield weszły tłumy - 52 tys ludzi. 3 tys kibiców przyleciało z Madrytu - jednego z miast, gdzie zakażeń było najwięcej. "Nigdy nie będziesz sam" - zabrzmiało z trybun z wielką mocą. Złowieszczo. Brytyjski program "Edge Health" analizując dane z rządowego NHS (National Health Servece) obliczył potem, że ten mecz mógł być przyczyną zakażenia i śmierci 41 osób.

Wtedy nikt o to nie dbał. Wspierany przez fanatycznych kibiców Liverpool ruszył do ataku. W dogrywce prowadził 2-0. I nagle Klopp poczuł bezradność drugi raz. Jego drużyna oddała tego wieczoru 34 strzały w tym 11 celnych. I odpadła z rozgrywek. Celność podań Liverpoolu wyniosła wtedy 83 procent, Atletico zaledwie 58 - czyli prawie co drugi raz gracze Simeone kopali piłkę niecelnie. Wygrali jednak 3-2. Po morderczych kontrach w dogrywce bramki zdobywali Marcos Llorente (dwie) i Alvaro Morata.

Klopp był obolały. - Simeone ma tylu wybitnych piłkarzy. Nie mogę zrozumieć jaką przyjemność sprawia im gra tak defensywna? - pytał retorycznie. Wynik przyznawał jednak rację Argentyńczykowi. Klopp wpadł w pułapkę. Wiele razy krytykował Pepa Guardiolę za maksymalizowanie posiadania piłki przez jego zespoły. Teraz wyszedł na dudka.

Te wszystkie wspomnienia wracają dziś, gdy Atletico podejmuje Liverpool w fazie grupowej. Tym razem zespół Kloppa ma margines błędu. Wygrał dwa poprzednie mecze z Milanem i Porto. Atletico wywalczyło z tymi samymi rywalami 4 pkt. Grupa jest jednak bardzo trudna. Ten kto wygra dziś, będzie bliski awansu.

Sebastian Staszewski, Radosław Majewski i Sławomir Peszko o polskiej Ekstraklasie - Oglądaj teraz!

Atletico - Liverpool. Suarez i Griezmann kontra Salah i Mane

Faworytem znów jest Liverpool. Jako jedyny zespół w wielkich ligach Europy nie przegrał w tym sezonie meczu. Jest wiceliderem Premier League, traci punkt do Chelsea. Napoli, co prawda, wygrało osiem meczów w Serie A, ale przegrało ze Spartakiem Moskwa w Lidze Europy. Klopp odzyskał ciężko kontuzjowanego stopera Virgila van Dijka i od razu zespół wrócił do równowagi. Zdobył 22 gole - najwięcej w Premier League i 8 w Lidze Mistrzów - tyle samo ma jedynie Bayern z Lewandowskim.

Napastnicy Liverpoolu Mohamed Salah, Sadio Mane i Roberto Firmino znów są gwiazdami pierwszej wielkości. W lidze angielskiej zdobyli 16 goli, w Champions League 6. Atletico uciułało dwie bramki w Lidze Mistrzów i 11 w lidze hiszpańskiej tracąc tyle samo co "The Reds" (6). Czy tym razem cyklon z Liverpoolu nie da się zamrozić Simeone?

- Czy mam coś do powiedzenia na zarzuty Kloppa? Nie - powiedział trener Atletico. On nie wdaje się w polemiki, bo nie przybliżają zespołu do zwycięstwa. Poza tym drużyna, choć odzyskała Antoine’a Griezmanna, wciąż gra przeciętnie. Choć w 8. kolejce La Liga nie dała szansy Barcelonie wygrywając 2-0.

Wyniki, tabelę i terminarz Ligi Mistrzów znajdziesz tutaj!

Dla Luisa Suareza mecz z Liverpoolem to podróż sentymentalna. W cztery lata na Anfield zdobył 82 gole. Mane gra w drużynie szósty sezon i ma 103 bramki, Salah piąty i pokonał bramkarzy 135 razy. W tym czasie, gdy Senegalczyk i Egipcjanin pisali historię Liverpoolu wygrywając z nim Ligę Mistrzów (2019 rok) i po trzech dekadach odzyskując tytuł w Premier League (2020), Urugwajczyk został trzecim strzelcem w historii Barcelony i także poznał smak triumfu w Lidze Mistrzów (2015).

W Atletico Suarez gra drugi sezon, ale swoją pierwszą bramkę w Champions League zdobył dopiero w poprzedniej kolejce z Milanem. W siódmej doliczonej minucie wykorzystał rzut karny. Zespół z Madrytu marzy o podboju Ligi Mistrzów - trzy razy przegrywał w finale. Liverpool wygrał trofeum sześciokrotnie i też trzy razy poległ w meczu finałowym.

Atletico - Liverpool. Gdzie oglądać transmisję?

Dzisiejszy hit Ligi Mistrzów Atletico Madryt - Liverpool zaczyna się o godzinie 21. Transmisja w Polsat Sport Premium 1.

Dariusz Wołowski

ZOBACZ TEŻ:

Robert Lewandowski niezawodny w karnych w Lidze Mistrzów

Sędzia meczu Milan - Atletico zawieszony przez UEFA

Dwa finały Realu Madryt

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje