Reklama

Reklama

AS Roma - FC Porto 0-3. Wojciech Szczęsny nie zagra w Lidze Mistrzów

AS Roma zremisowała w pierwszym meczu z FC Porto 1-1, a w rewanżu na własnym stadionie była zdecydowanym faworytem. Wojciech Szczęsny i spółka jednak odpadli, a częściową winę ponosi nasz bramkarz, który popełnił błąd przy drugim golu.

AS Roma - FC Porto -> sprawdź wynik!

Reklama

Wojciech Szczęsny, zgodnie z przewidywaniami, znalazł się w wyjściowym składzie AS Roma na rewanż z FC Porto. Mimo że w pierwszym meczu siedział na ławce rezerwowych.

Spotkanie w Rzymie nie zaczęło się jednak dla niego szczęśliwie. W 8. minucie Edmilson Monteiro dośrodkował z rzutu wolnego, a najwyżej w polu karnym wyskoczył Felipe i głową pokonał polskiego bramkarza. Wydaje się, że Szczęsny nie miał szans, bo czasu na reakcję w tej sytuacji nie było, a jeden z jego kolegów po prostu źle przypilnował zawodnika gości.

Piłkarze Romy szybko rzucili się do odrabiania strat. Musieli gonić wynik, bo Liga Mistrzów się oddalała. Długo jednak nie mogli stworzyć klarownej sytuacji.

W 39. minucie bezmyślnie zachował się Daniele De Rossi. Reprezentant Włoch sfaulował Maxi Pereirę, a sędzia Szymon Marciniak błyskawicznie ukarał go czerwoną kartką. Od tego momentu rzymianie mieli utrudnione zadanie - musieli radzić sobie w dziesięciu.

Pod koniec pierwszej połowy gra się zaostrzyła, a duże problemy, by zapanować nad sytuacją, miał sędzia Marciniak.

Decyzje polskiego arbitra się broniły, słusznie ukarał De Rossiego czerwoną kartką w pierwszej połowie, a w drugiej ponownie musiał sięgać do tylnej kieszeni. Brutalnie rywala zaatakował Edmilson i słusznie wyleciał z boiska.

Roma przez ostatnie pół godziny musiała sobie radzić w dziewięciu. Sytuacja była o tyle trudna, że w bramce Porto stał Iker Casillas. Hiszpan bronił jak w transie, ale był podwójnie zmotywowany - gdyby awansował do LM, byłby to jego 19. sezon w najlepszych rozgrywkach na świecie.

Po stracie drugiego zawodnika piłkarze z Włoch nie mieli sił, by toczyć wyrównany bój z Portugalczykami. Goście tworzyli kolejne okazje, a w bramce musiał dwoić się i troić Wojciech Szczęsny.

Pomiędzy 73. a 75. minutą  wydarzyły się rzeczy, które przesądziły o losach meczu. Najpierw Layun sprytnie obiegł Wojciecha Szczęsnego (Polak popełnił duży błąd, bo niepotrzebnie wychodził) i trafił na 2-0, a chwilę potem podwyższył Jesus Corona. To koniec marzeń Romy o fazie grupowej Ligi Mistrzów.

AS Roma - FC Porto 0-3 (0-1)

Bramka: 0-1 Felipe (8. min.), 0-2 Layun (73.), 0-3 Corona (75.)

Czerwone kartki: Roma: Daniele De Rossi (39. min.), Emerson Palmieri (50.)

Sędziuje: Szymon Marciniak

Dowiedz się więcej na temat: AS Roma | fc porto | Liga Mistrzów | Wojciech Szczęsny

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje