Reklama

Reklama

AS Roma - Bayern Monachium 1-7 w Lidze Mistrzów

Robert Lewandowski strzelił gola i zaliczył asystę, a Bayern Monachium szokująco łatwo rozprawił się z AS Roma, wygrywając na wyjeździe 7-1 w meczu grupy E Ligi Mistrzów.

Zobacz zapis relacji na żywo z meczu Roma - Bayern

Reklama

Zapis relacji na żywo dla urządzeń mobilnych

Ci, którzy śledzili półfinał mundialu między Brazylią a Niemcami, we wtorkowy wieczór w Rzymie oglądali powtórkę.

Tu też w głównych rolach wystąpili Niemcy, choć wspomagani byli między innymi przez Roberta Lewandowskiego, czy Holendra Arjena Robbena.

Bayern po pierwszej połowie prowadził 5-0, a kibice na Stadio Olimpico, którzy przyszli zobaczyć wielki triumf Romy, przecierali oczy ze zdumienia.

Robben już w dziewiątej minucie efektownym strzałem z dość ostrego kąta zaskoczył Morgana de Sanctisa. Bramkarz Romy wtedy chyba jeszcze nie wiedział, że to nie będzie jego dzień, ale szybko się o tym przekonał.

W 24. minucie na 2-0 płaskim strzałem podwyższył Mario Goetze po klepce z Thomasem Muellerem. Minęła minuta, a Bayern prowadził już 3-0, gdy piękną główką popisał się Lewandowski, finalizując dośrodkowanie z lewej strony Juana Bernata.

Pięć minut później "Lewy" do gola dołożył asystę. Polak podał w pole karne do Robbena, a ten niezbyt mocnym, ani precyzyjnym strzałem zaskoczył słabiutkiego de Sanctisa, który poziomem dostroił się do partnerów z pola.

Bayernowi udawało się wszystko, a Romie nic. Interweniujący na murawie Kostas Manolas dostał piłką w rękę, a szwedzki sędzia Johan Eriksson wskazał na "wapno". Thomas Mueller ze stoickim spokojem wykorzystał karnego.

5-0 do przerwy! Tak samo jak w pamiętnym półfinale Niemców z Brazylią!

W drugiej połowie na murawie nie pojawił się już gwiazdor Romy Francesco Totti, który chyba miał już dość tego upokorzenia. Tymczasem jego koledzy spróbowali zmniejszyć rozmiary porażki.

Najpierw Gervinho uciekł rywalom i z bliska trafił w słupek, a po chwili, wprowadzony za Tottiego, Alessandro Florenzi przegrał pojedynek z Manuelem Neuerem.

W 61. minucie Gervinho nie potrafił pokonać Neuera z czterech metrów, trafiając wprost w jego ręce. Kilka minut później Gervinho wreszcie trafił do bramki Bayernu, celną główką finalizując podanie Radji Nainggolana.

Piłkarze Bayernu byli już rozluźnieni i popełniali coraz więcej błędów. Bramka dla Romy była właśnie efektem prostej straty na połowie boiska.

W 68. minucie z murawy zszedł Lewandowski. Jego miejsce zajął, wracający już drugi raz w tym sezonie po kontuzji, Franck Ribery.

I to właśnie francuski pomocnik błysnął dziesięć minut później. Robben znakomitym prostopadłym podaniem uruchomił Ribery'ego, a ten efektowną podcinką nad bramkarzem podwyższył na 6-1.

Minutę później na boisku pojawił się Xherdan Shaqiri i już po chwili wpisał się na listę strzelców. Szwajcar zdobył bramkę po błędzie de Sanctisa, który wypuścił piłkę po mocnym strzale Rafinhii.


Bayern zmiażdżył Romę 7-1, a więc wynik końcowy także identyczny jak w półfinale MŚ z Brazylią.

W innym wtorkowym meczu grupy E CSKA Moskwa zremisowała 2-2 (0-2) z Manchesterem City. 

Bayern z kompletem punktów jest liderem grupy E. Roma, mimo klęski, pozostała na drugim miejscu.

AS Roma - Bayern Monachium 1-7. Raport meczowy

Sprawdź sytuację w grupach Ligi Mistrzów!

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje