Reklama

Reklama

AS Monaco - Borussia Dortmund. Dzisiaj drugi mecz ćwierćfinału Ligi Mistrzów

Czy piłkarze Borussii Dortmund odnajdą w sobie mentalną siłę i niespełna tydzień po zamachu na ich życie odrobią stratę z pierwszego starcia z AS Monaco i awansują do półfinału Ligi Mistrzów? To byłoby wielkie wydarzenie wykraczające poza świat sportu.

Tutaj znajdziesz relację na żywo!

Relacja na żywo na urządzenia mobilne

Początek meczu o godz. 20.45.

Odpaść z Ligi Mistrzów w ćwierćfinale po bojach z liderem francuskiej ekstraklasy to żaden wstyd, ale jeśli rzeczywiście tak się stanie, to piłkarze Borussii będą mieli prawo czuć żal. Nakazano im grać następnego dnia po tym, jak próbowali ich zabić terroryści. "Bild", powołując się na ekspertów, napisał, że gdyby bomby wybuchły sekundę wcześniej, autokar zostałby zniszczony i byłyby ofiary śmiertelne.

Reklama

Ranny został Marc Bartra. Najpierw pojawiły się informacje, że ma rozciętą skórę, potem okazało się, że ma także złamaną rękę i jeszcze w nocy musiał przejść operację. Piłkarze Borussii nie dostali czasu na otrząśnięcie się z traumatycznego przeżycia i już następnego dnia musieli wyjść na boisko. Widać było, że nie są sobą. Mimo tego udało się im zdobyć dwa gole, przegrali jednak 2-3.

Odrobienie strat w Monako będzie więc niezwykle trudne. Przyznaje to sam Joachim Watzke, szef klubu z Zagłębia Ruhry. Trener BVB Thomas Tuchel zapewnia jednak, że piłkarze są już gotowi do tego, aby całkowicie skupić się na grze i zapowiada, że jego drużyna nie pojechała do Monako tylko po to, aby z honorem odpaść z Ligi Mistrzów. "Jesteśmy skoncentrowani i gotowi" - ostrzegł rywali.

"Borussia zagra w Monako z zupełnie inną energią i determinacją niż w pierwszym meczu" - przekonuje Sebastian Kehl. Były kapitan Borussii twierdzi, że piłkarze BVB mają realną szansę na odwrócenie losów dwumeczu i mogą jeszcze wywalczyć awans do półfinału.

Niezwykle ważne jest to, że BVB będzie mogło wystawić do gry Marco Reusa i Gonzalo Castro.

Zdaje sobie sprawę z tego trener rywali Leonardo Jardim. "Oczekujemy, że Dortmund będzie znacznie silniejszy niż w pierwszym meczu" - przyznał, dodając że Castro i Reus mają wielki wpływ na grę Borussii.

"W ostatnich dniach bardzo się do siebie zbliżyliśmy, a futbol miał ogromną wartość terapeutyczną" - podkreślił Reus, który w sobotę wrócił do gry po sześciotygodniowej przerwie spowodowanej kontuzją i już w trzeciej minucie zdobył bramkę. Na kolejne liczy już dzisiaj. "Przeciwnicy mają wspaniałych napastników, ale my zamierzamy strzelić kilka goli" - przestrzegł.

O finał zagra zespół z polskim piłkarzem. Czy będzie to Łukasz Piszczek z Borussii? Większe szanse ma jednak obrońca AS Monaco - Kamil Glik.

Liga Mistrzów - sprawdź terminarz i wyniki!

MZ

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje