Reklama

Reklama

Arsene Wenger: Byliśmy bardzo, bardzo blisko

​- Sądzę, że byliśmy bardzo, bardzo blisko - powiedział Arsene Wenger po zwycięstwie 2-0 w wyjazdowym spotkaniu 1/8 finału Ligi Mistrzów z Bayernem Monachium. Ponieważ w pierwszym meczu na Emirates Stadium gospodarze przegrali 1-3, do ćwierćfinału awansowali jednak wicemistrzowie Niemiec.

- Zespół pokazał ducha walki i zaprezentował się dobrze. Znam tych piłkarzy. Już wiele razy mówiłem, że mają fantastyczne podejście i odpowiednią jakość. Niestety, odpadliśmy z Ligi Mistrzów i to bardzo boli - przyznał francuski menedżer "Kanonierów", który w środę nie mógł skorzystać z usług kontuzjowanych: Jacka Wilshere'a, Lukasa Podolskiego i Bacary'ego Sagni, a dał odpocząć Wojciechowi Szczęsnemu. W bramce godnie zastąpił go inny Polak Łukasz Fabiański.

Reklama

Arsenal drugi rok z rzędu jest bliski odrobienia strat w tej samej fazie Ligi Mistrzów. 12 miesięcy temu "Kanonierzy" po porażce w pierwszym meczu z AC Milan 0-4, w drugim wygrali 3-0, ale też musieli pożegnać się z rozgrywkami.

- Mamy takie same powody do żalu jak przed rokiem. Po pierwszym meczu, niezbyt dobrym w naszym wykonaniu, w rewanżu nie mieliśmy wyjścia i pokazaliśmy, co jesteśmy warci. W Londynie straciliśmy jednego jednego łatwego gola. Teraz okazało się, jaki on był ważny - stwierdził Wenger.

Jupp Heynckes uważa, że jego podopieczni powinni wyciągnąć lekcję z tej porażki. - Muszę powiedzieć, że moi zawodnicy opuszczali murawę z podbitym okiem. Myślę, że znam się na piłce, poprowadziłem 150 spotkań w europejskich pucharach i ostrzegałem swoich piłkarzy - mówił trener Bayernu.

- Arsenal posiada odpowiednią jakość i przyjechał tutaj ranny po pierwszym meczu. Dlatego był bardzo zmotywowany, nakręcony ponadto szybko objął prowadzenie - stwierdził Heynckes.

Już w trzeciej minucie do siatki gospodarzy trafił Olivier Giroud, wykorzystując dośrodkowanie Thea Walcotta. - To było dokładnie to, czego chcieliśmy uniknąć. Tak szybko zdobyta bramka ułatwiła grę jednemu zespołowi, a utrudniła drugiemu - mówił szkoleniowiec lidera Bundesligi. - Ostrzegałem przed Arsenalem, wszystkie te euforyczne zapowiedzi nie miały żadnego znaczenia, bo wcześniej trzeba było rozegrać rewanż - tłumaczył Heynckes.

Laurent Koscielny podwyższył prowadzenie "Kanonierów" w 86. minucie, ale gościom zabrakło już czasu na zadanie decydującego trafienia. - Nie zagraliśmy tak dobrze, jak w ostatnich tygodniach. Musimy wyciągnąć wnioski z takich meczów i zdać sobie sprawę, że Bayern też może czasami przegrać. Nie ma łatwych przeciwników i to powinna być lekcja wyciągnięta przez nas przed kolejnymi rundami - powiedział trener monachijczyków.

Zobacz zestaw par 1/8 finału Ligi Mistrzów

Dowiedz się więcej na temat: Liga Mistrzów | Arsenal Londyn | Bayern Monachium | Arsene Wenger

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama