Reklama

Reklama

Arsenal - Bayern. Czech: Myślę, że to były dwa kluczowe momenty

Petr Czech, bramkarz Arsenalu Londyn, uważa, że wtorkowego zwycięstwa nad Bayernem Monachium w Lidze Mistrzów mogłoby nie być bez jego dwóch interwencji. "Kanonierzy" wygrali we wtorek na Emirates Stadium 2-0.

Doświadczony golkiper, który trafił do Arsenalu przed bieżącym sezonem z Chelsea Londyn, w pierwszej połowie wybronił w sytuacji sam na sam z Thiago Alcantarą, a w drugiej zatrzymał uderzenie Roberta Lewandowskiego.

"Myślę, że to były dwa kluczowe momenty" - powiedział Czech, cytowany przez internetową stronę Arsenalu.

"Gdyby Thiago strzelił gola na początku spotkania, to rywale mogliby kontrolować wydarzenia na boisku, dlatego to była bardzo ważna interwencja. Jestem także zadowolony, że udało mi się obronić strzał Lewandowskiego, który dawałby Bayernowi prowadzenie 1-0, a chwilę później to my zdobyliśmy bramkę i to praktycznie zadecydowało o losach meczu" - dodał.

Reklama

W 77. minucie gola dla "Kanonierów" strzelił rezerwowy Olivier Giroud. Francuz wykorzystał fatalny błąd, ogólnie dobrze broniącego Manuela Neuera, który minął się z piłką po dośrodkowaniu z rzutu wolnego Santiego Cazorli, ale sędziowie nie zauważyli, że napastnik gospodarzy piłkę do siatki skierował ręką.

Wynik spotkania ustalił Mesut Oezil, po którego strzale w doliczonym czasie Neuer wprawdzie odbił piłkę, ale zrobił to już za linią bramkową.

Arsenal odniósł pierwsze zwycięstwo w obecnej edycji Ligi Mistrzów, po porażkach z Dinamem Zagrzeb i Olympiakosem Pireus, ale sytuacja zespołu w grupie F nadal jest trudna.

"Wróciliśmy do gry, ale nasza pozycja niewiele się zmieniła, ponieważ Olympiakos odniósł zwycięstwo, i wciąż potrzebujemy punktów. Teraz pojedziemy do Monachium wiedząc, że możemy rywalizować z Bayernem, i będziemy pozytywie nastawieni do kolejnych meczów, szukając kolejnych zdobyczy" - stwierdził Czech.

Zobacz sytuację w grupie F Ligi Mistrzów

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL