Reklama

Reklama

Arkadiusz Milik: Bardziej kibicuję Ajaksowi niż Legii

W meczu z Realem Madryt Arkadiusz Milik miał swój wielki moment. Napoli wprawdzie przegrało na Santiago Bernabeu 1-3, ale reprezentant Polski wreszcie wrócił na boisko. Decyzją trenera Maurizio Sarriego, zmienił Marka Hamszika w 83. minucie. Polak przyznał, że w starciu z Legią kibicuje Ajaksowi.

Razem z doliczonym czasem, Arkadiusz Milik spędził na boisku dziesięć minut, ciesząc się długo wyczekiwanym momentem powrotu do gry. Przypomnijmy, snajper SSC Napoli po raz ostatni wystąpił 8 października w meczu reprezentacji Polski z Dania w eliminacjach do mistrzostw świata, a z trykotem swojego klubu rozstał się na jeszcze dłużej.

W tej sytuacji nie może dziwić, że po końcowym gwizdku na jego twarzy pokazał się uśmiech. - Z moim zdrowiem już wszystko jest w porządku, kolano jest zdrowe. Od meczu z Bologną jestem do dyspozycji, a o tym, kiedy zagram, decyduje trener. To były dla mnie ciężkie miesiące, dlatego cieszę się z powrotu, do tego w takim meczu - radował się piłkarz w rozmowie z reporterem Canal Plus.

Reklama

Milik nie kręcił nosem, że wszedł na samą końcówkę, bo jest świadomy, że przed nim jeszcze trochę pracy, by wrócić do pierwszego składu. - Jestem gotowy, ale wiadomo, że potrzebuję czasu na złapanie rytmu meczowego. Aby odbudować kondycję, potrzebuję kolejnych minut - podkreślił snajper.

Milik żałuje, że jego zespół poniósł tak dotkliwą porażkę w Madrycie. Co prawda jeszcze nie wszystko stracone, honorowe trafienie daje cień szansy na odrobienie strat, ale Polak żałuje dyspozycji kolegów w Madrycie. - Na pewno każdy z nas nie zagrał na takim poziomie, jak mógł. Z kolei Real zagrał bardzo dobry mecz. Trzeba przyznać, że byli lepsi. Szkoda, że nie udało się strzelić jeszcze jednej bramki, ale strata nie jest duża. Wiadomo, że każdej drużynie ciężko gra się w Neapolu - powiedział Milik.

Na koniec nasz snajper wyjaśnił, dlaczego w czwartkowym meczu Ligi Europejskiej pomiędzy Legią Warszawa i Ajaksem Amsterdam, nie będzie kibicował w patriotycznym tonie. - Bardziej kibicuję Ajaksowi, bo grałem w tym klubie, mam tam dużo kolegów i wiele mnie łączy z tym zespołem. Faworytem będzie Ajax, ale Legia już pokazała, że ma potencjał, by sprawić niespodziankę - zakończył.

AG

Wasze komentarze
No hate

Wyrażaj emocje pomagając!

Grupa Interia.pl przeciwstawia się niestosownym i nasyconym nienawiścią komentarzom. Nie zgadzamy się także na szerzenie dezinformacji.

Zachęcamy natomiast do dzielenia się dobrem i wspierania akcji „Fundacja Polsat Dzieciom Ukrainy” na rzecz najmłodszych dotkniętych tragedią wojny. Prosimy o przelewy z dopiskiem „Dzieciom Ukrainy” na konto: ().

Możliwe są również płatności online i przekazywanie wsparcia materialnego. Więcej informacji na stronie: Fundacja Polsat Dzieciom Ukrainy.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy