Anglicy nie wytrzymali. Sukces Lewandowskiego, a tu cios. "Prymitywny"
Angielskie kluby nie mają zbyt wielu powodów do zadowolenia po ostatnich meczach Ligi Mistrzów. W 1/8 finalu mieli aż 6 reprezentantów. W kolejnej rundzie pozostało już tylko dwóch. Szczególna krytyka Anglików spadła na Chelsea i Newcastle. Po popisie "Bluagrany" i Roberta Lewandowskiego, "Daily Mail" zaczeło pisać o upokorzeniu oraz o "prymitywnym stylu gry".

Po fazie 1/8 finału Ligi Mistrzów, jedynie kibiceArsenalu i Liverpoolu mają powody do zadowolenia, chociaż obie angielskie drużyny przeszły do kolejnej fazy z niemałymi problemami. Zdecydowanie gorzej mają się Manchester City, Tottenham, Chelsea i Newcastle.
Te dwie ostatnie ekipy przegrały swoje dwumecze kolejno 8:2 i 8:3 z PSG oraz Barceloną. W starciu ze "Srokami", na kartach historii znów zapisał się Robert Lewandowski, który nie dość, że pobił rekord Leo Messiego i strzelał już 41 drużynom w rozgrywkach Champions League, to jeszcze został najstarszym autorem dubletu w tych rozgrywkach, detronizując Filippo Inzaghiego.
Dziennikarze "Daily Mail" nie mieli zamiaru gryźć się w język po tym, co angielskie drużyny zaprezentowały w 1/8 finału wprost mówiąc o tym, że styl gry w Anglii stał się zdecydowanie bardziej prymitywny.
Huczy w Anglii po sukcesie Lewandowskiego i Barcelony. Już nie wytrzymali
- Newcastle i Chelsea zostały upokorzone przez FC Barcelonę i Paris-Saint Germain - czytamy na łamach portalu. "W związku z tym hałas, który teraz słyszymy, jest dramatyczny i reaktywny. Słyszymy, że piłkarze Premier League są wyczerpani terminarzem i ograniczeni brakiem przerwy zimowej. Co gorsza, dostrzega się powiązania między względną porażką w Europie, a bardziej prymitywnym stylem gry, który obecnie dominuje w naszej krajowej piłce nożnej".
Z pewnością doświadczenia Newcastle, Chelsea i Tottenhamu były bolesne do oglądania w ciągu ostatnich dwóch tygodni, ale każde z nich ma swoje uzasadnienie.
Na usprawiedliwienie "Srok", brytyjscy dziennikarze podnieśli argument, że ekipa z Newcastle nie ma aż tak szerokiej kadry, aby z powodzeniem rywalizować potężnymi rywalami, których w ostatnich meczach nie brakowało. Od początku marca "Sroki" zmierzyły się z Manchesterem United, Manchesterem City, Chelsea oraz dwukrotnie z Barceloną.
- Głębokość składu jest problemem na St James' Park, a ostatni terminarz Newcastle mocno ich dotknął - tłumaczy "Daily Mail".
Po odpadnięciu z Ligi Mistrzów, Newcastle pozostała już tylko walka z lidze angielskiej. Obecnie "Sroki" zajmują 9. miejsce w tabeli, mając 42 punkty - o 9 mniej od Aston Villi zajmującej 4. pozycję.







![La Liga: FC Barcelona - Espanyol. O której i gdzie obejrzeć? [TRANSMISJA]](https://i.iplsc.com/000MMHBZIDABPO98-C401.webp)


![Tenis. Polska - Ukraina w Billie Jean King Cup. Gdzie oglądać? [TRANSMISJA]](https://i.iplsc.com/000MMI2NFIC6UQ4G-C401.webp)


