Reklama

Reklama

Ajax - Bayern 3-3. Salihamidżić wbił szpilę Kovaczowi

Ajax Amsterdam zremisował z Bayernem Monachium 3-3 w szalonym meczu Ligi Mistrzów. Trener mistrzów Niemiec Niko Kovacz stwierdził, że spotkanie było reklamą futbolu, ale jego zachwyt przygasił dyrektor sportowy Hasan Salihamidżić.

Liga Mistrzów: wyniki, grupy, strzelcy, terminarz

Kibice nie mieli prawa narzekać na nudę. Obejrzeli sześć goli, dwa z nich padły z rzutów karnych, a Maximilian Wober (Ajax) i Thomas Mueller (Bayern) wylecieli z boiska z czerwonymi kartkami.

- Dawno tak dziwnego meczu nie było - skomentował Robert Lewandowski, który zdobył dwie bramki. Polski napastnik miał mieszane uczucia i powiedział wprost, że wiele elementów w grze Bayernu nie funkcjonowało dobrze (pełną wypowiedź "Lewego" znajdziesz tutaj - kliknij).

Reklama

Tymczasem trener Bayernu - Niko Kovacz był zachwycony: - Obejrzeliśmy niesamowicie dobre spotkanie. Było warte pieniędzy, jakie widzowie zapłacili za bilety. Sześć goli, dwie czerwone kartki, a trzeci gol Ajaksu padł ze spalonego. Przegrywaliśmy 1-2, potem odrobiliśmy straty i wyszliśmy na prowadzenie, ale nie udało nam się go utrzymać do końca. To była reklama futbolu.

- Mieliśmy więcej dobrych okazji niż rywale i mogliśmy przesądzić losy meczu już znacznie wcześniej, ale to jest piłka nożna i mogę jedynie pochwalić chłopaków. Osiągnęliśmy nasz cel: jesteśmy na pierwszym miejscu w grupie - podkreślił Kovacz.

Inaczej spotkanie ocenił dyrektor sportowy monachijskiego klubu - Hasan Salihamidżić. - Nie rozegraliśmy dobrego meczu - skomentował. - Jesteśmy na pierwszym miejscu w tabeli, ale to jedyna pozytywna rzecz po tym spotkaniu. Rywale wykonali kawał naprawdę świetnej roboty. Wywierali na nas presję przez cały czas. Nie potrafiliśmy się utrzymać przy piłce.

Salihamidżić nie owijał w bawełnę i punktował mankamenty w grze swojego zespołu. - W pierwszej połowie powinniśmy strzelić więcej goli, a później mecz zaczął wymykać się nam z rąk. Nie mogliśmy wyjść ze swojej połowy, co oczywiście nie ma prawa się nam przytrafiać. Tak krótko po meczu nie mogę powiedzieć, w czym tkwi problem. Potrafiliśmy wrócić do gry i to jest pozytywne, ale odwróciliśmy losy meczu, a mimo tego nie potrafiliśmy wygrać - dodał dyrektor Bayernu.

Mirosz

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje