9 kontuzji, trener na chwilę i 90 minut "cierpienia". Zespół Polaka czeka "nawałnica" w Lidze Mistrzów
Feyenoord Rotterdam przyjeżdża we wtorek na San Siro, by dopełnić niespodzianki i wyeliminować AC Milan w rundzie play-off Ligi Mistrzów. Holenderski zespół sześć dni temu pokonał "Rossonerich" u siebie 1:0, a ważną postacią okazał się Jakub Moder. Polski pomocnik ma bardzo dobre wejście do nowej drużyny. W rozmowie z Interią dziennikarz "Algmeen Dagblad" Joost de Jong nie szczędzi dla niego pochwał, ale podkreśla, że z uwagi na liczne kontuzje podopieczni tymczasowego trenera Pascala Bosschaarta awans do 1/8 finału nie traktują w kategorii obowiązku, lecz bonusu. Trzeba przyznać, że byłby to duży wyczyn, w XXI wieku Feyenoord jeszcze nie znalazł się w najlepszej szesnastce Champions League.

Nie jest tajemnicą, że Brighton i Feyenoord Rotterdam współpracują ze sobą w kwestii transferów. Ostatnim owocem ich porozumienia jest ogłoszone 20 stycznia przejście Jakuba Modera. Na Wyspach Brytyjskich mógł liczyć tylko na pojedyncze minuty, a w nowym zespole w Holandii jak dotąd radzi sobie bardzo dobrze. Może Eredivisie nie ma takiego prestiżu jak Premier League, ale z drugiej strony nasz rodak miał okazję zagrać swój pierwszy w karierze mecz w Champions League. Nie dość, że pokazał się ze świetnej strony, to jeszcze udało się pokonać AC Milan 1:0.
- Debiut w Lidze Mistrzów był dla mnie spełnieniem marzeń. Nie ukrywam, że miałem ciary w czasie hymnu. Wygraliśmy, więc debiut smakował jeszcze lepiej. Rozegraliśmy dobry mecz. Oczywiście, Milan stworzył sobie trochę sytuacji podbramkowych, ale broniliśmy dobrze jako drużyna. Mamy dobry wynik i musimy dokończyć robotę w rewanżu - mówił przed kamerą Canal+ Sport.
Świetny start Jakuba Modera w Feyenoordzie. Holenderski dziennikarz pod wrażeniem
Zachwycony jego poziomem jest Joost de Jong, dziennikarz "Algmeen Dagblad". - Muszę powiedzieć, że byłem pod wrażeniem pierwszych meczów Modera. Zwłaszcza w tym meczu z Milanem w zeszłym tygodniu. Był tak silny, tak dobry, czytał grę, wygrywał pojedynki - wymienia żurnalista w rozmowie z Interią. Także statystyki "doceniły" tamten występ byłego gracza Lecha Poznań: zanotowano mu 11 zwycięskich starć na 14 stoczonych czy 4 odbiory, łącznie 53 kontakty z piłką. Ważne było jednak też to, co umyka suchym liczbom, jak chociażby bardzo dobra asekuracja obrony, gdy któryś ze stoperów wybiegał z linii.
25-latkowi urodzonemu w Szczecinku nie przeszkadza zamieszanie na ławce trenerskiej. Przez pierwsze 3 tygodnie od jego transferu szkoleniowcem Feyenoordu był Brian Priske. 10 lutego został zwolniony, a obecnie pracujący Pascal Bosschaart jest na stanowisku tylko na chwilę. - Nie może zostać na stałe, ponieważ nie ma wymaganego dyplomu. Może zostać tylko na 60 dni jako trener tymczasowy. Klub szuka więc stałego rozwiązania - tłumaczy de Jong.
Dziennikarz jest zdania, że Polak może zostać na długi czas w Rotterdamie. Podkreślił, że mimo niskiej ceny kupna (1,5-2 miliony euro) klubowi nie będzie zależeć na szybkim odniesieniu zysku na nim.
Feyenoord potrzebował kogoś na pozycję kontrolującego pomocnika, gracza z doświadczeniem, charakterem i dobrymi umiejętnościami. Moder pasował do tego profilu i był stosunkowo tani. Myślę, że nie chodzi o szybką sprzedaż, ale o to, by za jakiś czas stał się jednym z mocnych punktów drużyny na nadchodzące lata
Ekipa z Rotterdamu jest przetrzebiona kontuzjami. Obecnie niedostępnych do gry z tego powodu jest aż dziewięciu zawodników. Po pierwszym meczu z Milanem dołączył do nich Quinten Timber. We wtorek podano, że nie zagra do końca sezonu. To duży cios pod względem piłkarskim, ale i mentalnym, jest przecież kapitanem. Miał współtworzyć środek pola właśnie m.in. z Moderem. - Nie są dla siebie rywalami, mogą doskonale grać razem w linii pomocy. Moder w roli bardziej kontrolującej, Quinten bardziej atakującej - podkreślił de Jong.
Liga Mistrzów: Feyenoord 90 minut od 1/8 finału. "Uznają to za bonus"
Na koniec zapytaliśmy go o cele Feyenoordu na ten sezon. - Przedefiniowali je, chcą zająć trzecie miejsce w lidze, co daje eliminacje Ligi Mistrzów. Myślę, że w obecnej edycji Champions League tak naprawdę nie liczą na awans do kolejnej rundy, zwłaszcza biorąc pod uwagę listę kontuzjowanych. Myślę, że uznają to za prawdziwy bonus, jeśli przejdą Milan - przyznał.
Obecnie Feyenoord jest czwarty w stawce Eredivisie. Ma 40 punktów i 3 oczka straty do zamykającego wirtualne podium Utrechtu. Ajax (54) i PSV (52) są poza zasięgiem. Wyeliminowanie Milanu może jednak znacznie osłodzić ligową gorycz. Przed ekipą Bosschaarta jednak bardzo trudne 90 minut w Mediolanie. Można spodziewać się "nawałnicy" ze strony podopiecznych Sergio Conceicao. Pierwszy gwizdek o godzinie 18:45.
Zobacz również:











